US Weekly [2011]

Jak powróciłam silniejsza.

Po niszczycielskim roku, Chrisinta Aguilera zaczyna wszystko od początku z popularnym programem, szczęśliwym synem i gorącym romansem.

Zapomnienie słów hymnu narodowego przed 111 milionową widownią Super Bowl XLV mogłoby być dotlikwym tematem dla niektórych. Nie dla Christiny Aguilery. Podczas trenowania uczestników programu NBC „The Voice”, z udawaną powagą poradziła im aby „nie martwili się o słowa”. Posiadanie zdrowego poczucia humoru w sprawach swoich porażek pomogło Aguilerze utrzymać zdrowie psychiczne, szczególnie podczas ostatniego roku. „Jestem tylko człowiekiem!” mówi nam. „Musisz być w stanie śmiać się z siebie kiedy upadniesz”.

A takich upadków Aguilera zaliczyła sporo przez ostatnie 12 miesięcy. Zeszłego września, mama 3-letniego Maxa i jej 34-letni mąż Jordan Bratman rozstali się po 5 latach małżeństwa. 5 miesięcy później – tydzień po pomyłce na Super Bowl – niemal spadła ze sceny na gali rozdań nagród Grammy, pozbawiając tchu całą widownie. Jednak największe publiczne upokorzenie nadeszło 1 marca: jej 26-letni chłopak, Matthew Rutler, został aresztowany za podejrzenie o nietrzeźwe prowadzenie samochodu, a Aguilera była tak pijana, że została oskarżona o publiczną nietrzeźwość (oba zarzuty zostały później oddalone). Do tego jej profesjonalne wyniki nie zachwycały – jej album Bionic z 2010 roku sprzedał się słabo, a jej debiut filmowy „Burlesque” nie spodobał się krytykom. Tabloidy zaczęły przewidywać jej koniec ze złośliwymi nagłówkami „Rock Bottom”.

Jednak nie mogłoby to być dalsze od prawdy. Od premiery „The Voice” w kwietniu, z widownią przekraczającą 12 milionów program stał się niespodziewanym hitem sezonu, a czterokrotna zdobywczyni Grammy poprawiła swój wizerunek, ukazując swoją milszą stronę podczas trenowania uczestników. W międzyczasie, jej rozwód z Bratmanem został zakończony w przyjaznych stosunkach i razem sprawują opiekę nad ich synem, Maxem. Znalazła także nową miłość w Rutlerze, muzyku i asystencie produkcji, którego poznała na planie Burleski. Christina rozmawiała z Melanie Bromley o jej zwariowanym roku.

Przeszłaś dużo w tym roku. Jak się czujesz?
Ostatni rok był zdecydowanie przepełniony świetnymi momentami, ale także chaosem związanym ze złą prasą i rozwodem. Lecz na koniec dnia kiedy spoglądam w lustro mam ogromny uśmiech na twarzy. To świetne uczucie, mieć 30 lat i zaczynać nowy rozdział w życiu, odnajdywać nową siebie.

Reality show to odmienne zajęcie dla Ciebie. Co sprawiło, że chciałaś wziąć w tym udział?
Szczerze mówiąc nigdy nie widziałam całego odcinka żadnego z muzycznych show w telewizji, ponieważ te fragmenty, które widziałam były bardzo niesprawiedliwe i podłe dla uczestników. Ja nie pracuję w taki sposób. Pokochałam koncept The Voice: wszyscy jesteśmy prawdziwymi wokalistami, doświadczyliśmy wielu występów telewizyjnych czy koncertów, każdy z nas zdobył Grammy. Wszystkich jurorów darzę ogromnym szacunkiem.

Jak ci się współpracuje z Adamem Levine, Cee Lo Greenem i Blakiem Sheltonem?
Od pierwszego dnia na planie zauważyliśmy jak dużo chemii jest między nami. Nikt się nie wywyższał. Wszyscy chcieliśmy się tam dobrze bawić. Ale jestem jedną dziewczyną otoczoną przez bandę chłopaków, co jest zabawne jednak czasem muszę wejść w rolę nauczycielki i przywrócić ich do pionu. Zachowują się jak w szatni!

Co jest najlepszą częścią tego doświadczenia?
Występuje na scenie od kiedy skończyłam 6 lat. Mój pierwszy hit „Genie In A Bottle” zyskałam w wieku 17 lat i od tego czasu wszystko potoczyło się w zastraszającym tempie. Jednak po pewnym czasie w tym biznesie możesz stać się znużony. Dlatego najlepszą rzeczą jest to kiedy patrzę w oczy moich artystów i widzę jak bardzo podekscytowani są tym początkiem swojej podróży i jak bardzo tego chcą. Więc dzięki nim, mogę w pewien sposób ponownie przejść przez ten proces. Żałuję, że taki program nie istniał kiedy ja dorastałam.

Widownia widzi twoją bardziej opiekuńczą stronę podczas twojego mentorowania.
Moi najbliżsi przyjaciele wiedzą, że jestem pewnego rodzaju „mamuśką” i lubię sprawiać, żeby ludzie czuli się komfortowo. Zdjęłabym płaszcz z moich pleców, żeby zadbać o przyjaciela. To świetna zabawa dla mnie, kiedy mogę pomagać innym ludziom w ich podróży, w ich życiach i karierach.

Twój żart o Super Bowl w ostatnim odcinku był naprawdę świetny.
Myślę, że to dobra lekcja dla każdej osoby z mojego zespołu. Na koniec dnia, każdy twój ruch w tym biznesie będzie analizowany.

Ty wytrzymałaś dużo takiej analizy podczas Twojego rozwodu. Czy było to trudne?
Tak, bardzo, jednak jeśli pozostajesz w małżeństwie, w którym obie strony są nieszczęśliwe robisz swojemu dziecku krzywdę. Lepiej posiadać dwa domy pełne miłości niż jeden pełny chaosu. Ja dorastałam w domu, w którym obecna była przemoc rodzinna i najcenniejszym prezentem dla mnie jako dziecka, był dzień rozwodu moich rodziców. (Aguilera często szczerze mówiła o przemocy jaką stosował jej ojciec wobec jej matki.) Kluczem do posiadania szczęśliwego dziecka są szczęśliwi rodzice. Dzieci są jak gąbki, chłoną wszystko.

Czy ty i Jordan jesteście w stanie współpracować w wychowywaniu Maxa?
Najważniejszy jest Max i nasza współpraca i dzięki Bogu oboje mamy tutaj taki sam cel. Uwielbiam to, że ja i Jordan jesteśmy mocnymi rodzicami oddzielnie i oboje mamy pozytywny wpływ na życie Maxa.

Jakie są Twoje ulubione zajęcia z Maxem?
Otulam go co nocy w jego łóżku w kształcie samochodu – ma obsesje na ich punkcie! – i śpiewam „Stay Awake” z Mary Poppins, co jest naszą ulubioną kołysanką w tym momencie. Uwielbiam też świąteczne piosenki, więc następna jest „Silent Night”. Jednak przed tym jest jeszcze czas na historie, Max teraz kocha książki Berenstain Bears i „If You Give A Mouse a Cookie”. Moim ulubionym sposobem spędzania czasu z nim jest po prostu przytulanie się w łóżku pod ciepłą pierzyną i oglądanie filmu. Niesamowicie podobają mu się wszystkie klasyki Disneya!

Zabierasz go czasem na plan The Voice?
Tak, kilka razy wzięłam go ze sobą. To ważne dla mnie, aby widział jak pracuję, ponieważ chcę wpoić w niego pewne wartości i etykę pracy. Naprawdę ciężko pracowałam aby dojść do tego punku, w którym znajduję się obecnie.

Czy rozumie, że jego mama jest sławna?
Uczy się, że musi trochę dzielić uwagę mamy z innymi. Ostatnio odwiedziliśmy Disneyland i kiedy ludzie podchodzili po autografy stał się bardzo opiekuńczy. Kiedy ktoś chciał mi uścisnąć rękę, albo objąć mnie ramieniem mówił „Nie dotykaj mojej mamy!”

Jak Matt dogaduje się z Maxem?
Matt i Max! Jak M&M! Są kumplami. Gdyby mój syn nie miał z nim dobrych stosunków, ja również. Matt to ktoś z kim może się zabawić i pośmiać. A w końcu to szczęście Maxa jest najważniejsze. Jednak nie próbuję wypełnić nikim luki w „perfekcyjnym” obrazie rodziny. Ja i mój mały chłopiec jesteśmy świetnym zespołem, a Matt świetnie z nami współgra.

Ty i Matt mieszkacie razem. Co w nim kochasz?
Jego szczerość i to, że jest bardzo swobodny. Nigdy nie ma między nami kłótni. Ostatnio pojechaliśmy na wakacje na Florydę i wybraliśmy się na minigolfa. Po prostu świetnie się ze sobą bawimy. Wszystko jest jasne, ja jestem wolnym duchem, więc ważne dla mnie jest to, by mieć kogoś kto wspiera mój sposób życia i pozwala być kobietą, którą porzebuję być.

Wydajecie się bardzo szczęśliwi razem!
Ludzie, których znam ponad 10 lat widzą nas razem i mówią „Nie wierzę, że to Ty, bo nigdy nie byłaś tak rozpromieniona i szczęśliwa!”. Mamy naprawdę świetny związek.

Matt został wciągnięty w światło reflektorów, szczególnie po jego aresztowaniu. Jak radzi sobie ze złą prasą?
Powiedziałam mu na początku „Ja nie czytam negatywów”. To po prostu biznes, w którym jestem. Nie możesz brać niczego zbyt serio. Nie patrz na to, bo to tylko zaśmieca umysł.

Będziesz wkrótce nagrywać nowy album?
Tak! Wracam do studia, aby nagrać nową płytę, bardzo introspekcyjną, surową i prawdziwą. Dziękuję Bogu za wszystko co się stało, za dobre i złe. To wszystko jest dla mnie inspiracją kiedy tworzę nową muzyką.

Wydajesz się mieć bardzo pozytywne spojrzenie na życie.
Udowodniłam sobie przez ostatni rok, że to było jedna z najtrudniejszych dróg mojego życia i teraz jestem mocniejsza nić kiedykolwiek dzięki temu. Dorosłam do mojej niezależności. Także The Voice jest nowym sposobem na odkrycie siebie na nowo i wyciągnięcie z tego doświadczenia inspiracji na następny rozdział mojego życia. Naprawdę myślę, że najlepsze jeszcze przede mną.

Co jest największą lekcją, jaką wyniosłaś ze swoich błędów?
To, że każdy kto przechodzi przez ciężki okres może z niego wyjść. To naprawdę sprawdzian dla Ciebie, aby zwyciężyć te wszystkie przeciwności i stać się lepszą osobą. Nastaw drugi policzek naprzeciw ciosom, przetraw to co się wydarzyło i rusz dalej.



Możliwość komentowania jest wyłączona.