Maxim [2007]

Ain’t No Other Girl… [pol. Żadna inna dziewczyna poza nią…]

Na początku była dżinem, potem rozpoczęła grę wstępną i stała się sprośna. Teraz powraca do swoich korzeni. Jesteśmy pewni, że to wcielenie Christiny Aguilery jest jak do tej pory naszym ulubionym.

Witaj z powrotem. Ostatnim razem, gdy gościłaś na naszej okładce, wydanie to stało się najlepiej sprzedanym czasopismem w historii magazynu.
Wiem! Czy ktokolwiek inny tego dokonał? Zawsze o to pytam. Czy ktokolwiek odebrał mi ten tytuł? Jestem wobec niego bardzo zaborcza.

Wnioskując po zdjęciach wykonanych na potrzeby sesji do tego wydania istnieje niebezpieczeństwo, że pobijesz własny rekord.
Świetnie bawiliśmy się na planie z pewnymi ubraniami jak również ich brakiem. Nigdy nie naginałam siebie dla dobra sprawy.

Wiele się zmieniło od czasu gdy ostatnim razem rozmawialiśmy, nieprawdaż? Teraz oficjalnie nie jesteś już do wzięcia. Czy mąż nie ma nic przeciwko Twojemu statusowi seks symbolu?
To jeden z powodów dlaczego się w nim zakochałam. W sztuce, którą tworzę skłaniam się do bycia seksualnie wyzwoloną. Zawsze czułam związek z moją seksualnością. Kocham Jordana ponieważ posiada swoje własne cele w życiu. Nie ma ochoty zapaść się pod ziemię gdy ogląda to, co robię na scenie. A ponieważ tak wiele jest podwójnych standardów między traktowaniem kobiet i mężczyzn, to bardzo ważne jest dla mnie jako kobiety, by grać seksualnością i być bardzo mocną w zawieraniu tych elementów w mojej sztuce i pracy.

Jakiego podwójne standardy napotykasz w przemyśle muzycznym?
Cóż, wyobraź sobie co by było gdyby kobieta wydała album ze słowem „seks” w tytule, tak jak to zrobił Justin Timberlake z „FutureSex/ LoveSounds”. Zamiast czuć się wyzwolona poprzez stworzenie takiej nazwy, zostałaby zaszuflatkowana i wyzwana od najgorszych… Nie twierdzę, że sama bym tego nie zrobiła.

W jaki sposób zwyczajny facet poderwał taką gorącą, nieokiełznaną super gwiazdę?
Od zawsze lubiłam normalnych facetów. Mężczyźni w przemyśle rozrywkowym coraz bardziej zaabsorbowani są jedynie własną osobą. Mogą również być zafascynowani tym co robię albo być tym przerażeni, co stwarza pewne problemy.

Czy prawdą jest, że poświęciłaś teściowi specjalną część przemowy w trakcie swojego wesela?
Tak! Mój teść zachowuje się niestosownie w najpiękniejszy z możliwych sposobów. Oboje nadajemy na tych samych falach. Powiedziałam wówczas: „Chcę podziękować mamie i tacie Jordy’ego za to, że się ze sobą związali”, na co on krzyknął: „Za dostarczenie spermy!” Odparłam wtedy: „Cóż, nie chciałam być aż tak dosłowna”. Wydarzyło się to w trakcie ślubnego toastu i była to bardzo zabawna sytuacja.

Dziwne, że toast nie został upubliczniony na Youtube. Czy trudno jest w dzisiejszych czasach utrzymywać we względnej prywatności życie osobiste i chronić przed wyciekiem własną muzykę?
Tak. Smuci mnie to ze względu na cały przemysł muzyczny. Dzisiaj możesz wszystko za darmo ściągnąć z sieci. Możesz wszystko obejrzeć, kiedy i gdzie tylko chcesz. Ten biznes stał się zdecydowanie bardziej rządzony przez tabloidy niż to było jeszcze 5 lat temu

Wydaje się, że co tydzień tabloidy publikują informacje o nowym rozwodzie znanych celebrytów. Jak razem z mężem podtrzymujecie wzajemne zainteresowanie? Odgrywacie jakieś role? Przebieracie się?
Jak wszedłeś do mojej sypialni? (śmiech) Zawsze dobrze się ze sobą bawimy. Uwielbiam zabawę w doktora.

Poproszę o szczegóły.
Jordan zakłada strój lekarza i ma walizkę pełną seks zabawek. Ja noszę oczywiście kostium sprośnej pielęgniarki.

Na „Back To Basics” jest utwór zatytułowany „Still Dirrty” ale część ludzi twierdzi, że złagodniałaś. Prawda to?
Nigdy! Sam widzisz te zdjęcia.

Ale w przeszłości zawsze byłaś w konflikcie z ludźmi takimi jak P!nk, Eminem czy Jennifer Love Hewitt…
Wiele z tych konfliktów zostało wykreowanych przez tabloidy. Kiedy media spostrzegły, że mój wizerunek stał się bardziej agresywny wówczas podążyły tym tropem. Wiele sytuacji zostało fałszywie przedstawionych przez media. Nie mam w tej sprawie żadnego własnego interesu. Życie samo w sobie jest wystarczająco dramatyczne. Nie potrzebuję kreować nowych dramatów.

W takim razie dlaczego napisałaś utwór „F.U.S.S.”, tłumaczony jako „Fuck You, Scott Storch” [pol. Pieprz się, Scott Storch], który zadedykowany jest jednemu z Twoich byłych producentów?
To był mój sposób na pogrzebanie raz na zawsze naszej wspólnej relacji. Zrobiliśmy kaweł dobrej roboty na „Stripped”. [Scott] był dla mnie niemalże jak brat. Potem on zaczął pracować z innymi solowymi artystami, a ja poczułam, że powinno być między nami trochę wzajemnej lojalności. Kiedy chciałam ponownie zacząć z nim pracować, wówczas on stawiał nieuzasadnione żądania. Rozczarowujące było, że ktoś poczuje się tym utworem tak dotknięty.

Nagrałaś z Lindą Perry „Beautiful” i „Hurt”. Czy to prawda, że stworzyłyście razem utwór, który nigdy nie został wydany?
Nazywa się „Fuck You, Suck You”. Nagrałyśmy go pewnego wieczoru w studiu po upiciu się whiskey. Absolutnie zapiera dech w piersiach.

Gdzie mogę kupić tę piosenkę?
Nie możesz jej nigdzie znaleźć. Puszczam ją kiedy są wokół mnie moi przyjaciele tancerze, gdy wspólnie przesadzimy trochę z alkoholem i zaczynamy wówczas tańczyć ze sobą na parkiecie.

Działa to na wyobraźnię… Czy słuchasz własnej muzyki w trakcie uprawiania seksu?
Nie ma mowy bym była w stanie to zrobić. Za bardzo skupiałabym się wówczas na analizowaniu mojego głosu. Czepiałabym się w nim szczegółów. Lubię słuchać Thoma Yorke’a z Radiohead. Tworzy dobrą muzykę, idealną do słuchania w trakcie seksu.

Dobra rada. Jaka będzie następna rzecz w Twoim życiu? Dzieci? Polityka? A może Christina Aguilera zostanie gwiazdą filmową?
Bardziej niż kiedykolwiek wcześniej chcę obecnie zagrać w filmach. Czytam scenariusze ale nic dotychczas mnie nie zainteresowało. Nie chcę zagrać piosenkarki – chyba, że byłaby ona zupełnie inna niż ja i moja muzyka. Kiedy wejdę w świat aktorstwa wówczas naprawdę chcę grać jak prawdziwa aktorka.



Dodaj komentarz

Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.