Billboard [2006]

W czasie nagrywania albumu „Back to Basics”, projektu inspirowanego muzyką i wizerunkiem lat 20. 30. i 40. XX wieku, Christina Aguilera miała tajną broń – jasną, czerwoną szminkę tak błyszczącą jak wóz strażacki. „By wczuć się w utwór, powiedziała, „przekazać jego emocje i ogromną energię, zwłaszcza wyśpiewać niektóre dźwięki. Czerwona szminka pomogła skierować w tym kierunku mój umysł.” Oddanie hołdu artystom z tamtych czasów to rola do której Aguilera się urodziła. Od jej debiutu w RCA 7 lat temu opowiadała o miłości jaką darzy takich wielkich bluesowych wokalistów jak Etta James. Przed przygotowaniem albumu wyznała: „Chciałabym zanurzyć się w starych zdjęciach Billie Holiday, Pearl Bailey i innych tego typu ludzi.” Te fotografie towarzyszyły jej w studiu w trakcie nagrywania albumu podobnie jak „rozdzierające serce nuty i zdjęcia Louisa Armstronga, Johna Coltrane i Milesa Davisa. Chciałam dosłownie dotrzeć do serca i duszy muzyki. Aktorzy nazywają to ‚metodą Stanisławskiego’. To był mój sposób na ‚metodę śpiewania’.”

Wizja Aguilery na ten album narodziła się z wiersza, który Christina napisała podczas ostatniej trasy koncertowej. „Stawiałam w nim pytania. ‚Co tak naprawdę sprawia, że chcę śpiewać?’ ‚Co tak naprawdę sprawia, że chcę tańczyć?’ ‚Dlaczego kocham i cieszę się muzyką?’ Odpowiedzią była stara bluesowa, soulowa i jazzowa muzyka – która naprawdę miała w sobie serce. Nie chcę powiedzieć, że współczesna muzyka go nie ma ale jest go bardzo niewiele, ponieważ technologia rozwinęła się tak bardzo, że każdy dzisiaj może być wokalistą. W tamtych czasach trzeba było umieć śpiewać.”

Z nowym dwupłytowym albumem, tracklistą składającą się z 22 utworów, będąc producentem wykonawczym krążka i współtwórcą tekstów piosenek, celem Aguilery jest ni mniej ni więcej złożenie hołdu jej muzycznym bohaterom poprzez stworzenie kompletnie nowego materiału. Pierwszy krążek, wyprodukowany głównie przez DJ Premier, łączy w sobie wrażliwość starych utworów z elementami hip-hopowymi, samplami i współczesną technologią. Krążek drugi, wyprodukowany przez Lindę Perry (z którą najsłynniejsza kolaboracja Aguilery miała miejsce przy balladzie „Beautiful”) zawiera wszystkie możliwe żywe instrumenty bez żadnych sampli: stare brzmienia zostały tu uzyskane poprzez użycie vintage’owych mikrofonów, czasem w trakcie nagrywania zakrytych kawałkiem materiały by uzyskać przytłumiony efekt wokalu.

Prezes Geffen/ A&M – Ron Fair, który w czasie gdy pracował w wytwórni RCA podpisał kontrakt płytowy z Aguilerą, nadzorował projekt poprzez dział A&R.

Aguilera ubiegała się o producentów na ten album pisząc do nich list, wyjaśniający jej wizję krążka. W załączeniu dostali oni kompilację ponad 30 utworów obejmującą okres od lat 20. do 60. XX wieku które wywarły na nią znaczący wpływ, włączając w to muzyczny dorobek Otis Redding, Milkie Jackson, Raya Charlesa, Niny Simone, Earthy Kitt a nawet Screamin’ Jaya Howkinsa.

„Wysłałam list do producentów o których myślałam, że będą w stanie zanurzyć się razem ze mną w ten świat” – powiedziała. „Chciałam wziąć mało znane fragmenty utworów i zaangażować do pracy ludzi, którzy mogliby naprawdę użyć swojej wyobraźni by stworzyć z nich coś nowego. Nie chciałam na albumie żadnych coverów.” Zachęcała w liście producentów by wzięli utwory z dołączonej do listu płyty i „pocięli je według własnego uznania; czujcie się swobodnie i eksperymentujcie”.

W lutym Aguilera zwołała spotkanie ze swoją ekipą w Los Angeles, w budynku wytwórni RCA, by zagrać im część utworów z jej nowej płyty i określić pragnienia względem „Back to Basics”.

„Powiedziałam wówczas: ‚Chcę być bardzo zaangażowana we wszystkie spotkania, które razem przeprowadzimy i podejmowane na nich decyzje, ponieważ mam bardzo dokładną wizję tego krążka'” – przytacza własne słowa.

„Chciałam zacząć umieszczać w ich głowach tę muzykę by mieli czas na własne względem tej płyty pomysły.” Stale podkreślała, że przeprowadziła wszystkie osoby związane z tym projektem przez piosenki, zdjęcia, klipy i występy, które mają być połączeniem muzyki z obrazami będącymi „odniesieniem do starego hollywoodzkiego blichtru; tego poprzedniego, retro, pin-up stylu podkreślającego kobiecą seksualność”.

Głęboki stopień zaangażowania Aguilery w projekt zaprezentowany przed wszystkimi ludźmi związanymi z jej karierą kłóci się z jej własnymi skłonnościami do pracoholizmu („Czuję się tak, jakbym zawsze potrzebowała pracować” – mówi) a zrodzony został z minionych, złych doświadczeń. „Pierwsza płyta była dla mnie ciężką bitwą i doprawdy czuję, że spłaciłam nią wszystkie swoje długi. Będąc częścią tej ogromnej eksplozji muzyki pop byłam bardzo naciskana przez wytwórnię by być, zachowywać i ubierać się w określony sposób i było to dla mnie trudne.”

Podczas gdy Christina wydaje się mocno dystansować od stylistyki jej debiutanckiego albumu z 1999 roku nazwanego po prostu „Christina Aguilera”, krążek jak podaje jej wytwórnia płytowa sprzedał się w 12,5 mln kopii na całym świecie i zmienił nastolatkę w regularną gwiazdę dzięki takim utworom jak „Genie in a Bottle”, „What a Girl Wants” czy „Come On Over (All i Want Is You)”. Następnie wydała „Mi Reflejo” będące przede wszystkim hiszpańskim odpowiednikiem jej debiutanckiego albumu a które na świecie sprzedało się w 2,2 mln egzemplarzy.

Odejściem od ograniczeń narzucanych przez wytwórnię, którym Aguilera czuła się być poddawana na jej pierwszym albumie, był wydany w 2002 roku „Stripped” gdzie jak sama przyznaje została „odarta ze wszystkich elementów, które czułam że nie są mną”. Od ociekającego seksem „Dirrty”, poprzez rockowy „Fighter”, a kończąc na poruszających balladach takich jak „Beautiful” i „I’m OK” które opowiada o dorastaniu w domu gdzie ojciec bił jej matkę, niezachwianie wyrażała różne strony swojej osobowości. Sprzedaż na całym świecie osiągnęła 9,5 mln egzemplarzy.

Na tym trzecim studyjnym, anglojęzycznym albumie Aguilera twierdzi, że „wciąż czuję potrzebę otwierania się przed słuchaczami”. W rzeczy samej na „Back to Basics” wzruszająco śpiewa w „The Right Man” o tym jak sama kroczyła nawą do ołtarza podczas swojego ślubu w listopadzie 2005 roku. „Nigdy naprawdę nie miałam w życiu postaci ojca, co zresztą nie było dla mnie problemem” – wyznaje. „Mam moją mamę, mam ludzi którzy mnie kochają i dbają o mnie”. To, jak sądzi, zmieniło się w fałszywą zuchwałość. „Jestem wokalistką. Mogę całkowicie iść nawą sama”. Ale gdy nadszedł ten czas: „Zdałam sobie sprawę, że byłoby naprawdę przyjemnie mieć w swoim życiu tego męskiego obrońcę, czuć jego obecność przez cały ten czas i mieć tę jedną osobę, która poprowadzi Cię do kolejnego mężczyzny, który przejmie nad Tobą opiekę”.

W „Oh Mother” docenia odwagę i dzielność swojej matki w obliczu przemocy jaką stosował wobec niej ojciec Christiny. Zapytana o reakcję swojej mamy na ten utwór Aguilera milknie po czym mówi: „Interesujące jest to, że dotychczas nie miałam okazji jeszcze jej go zaprezentować”.

Aguilera nie ma żadnych wyrzutów sumienia z powodu odkrywania przed słuchaczami jej najbardziej wrażliwych uczuć i właściwie czerpie z tego siłę. „Czuję na sobie niemalże odpowiedzialność by dzielić ze słuchaczami część z tych sytuacji, które nie są najjaśniejszą stroną mojego życia” – twierdzi. „Jeżeli dam ludziom coś z czym mogą się utożsamić, to może nie będą czuli się tak samotni w przytłaczających ich okolicznościach”.

Pierwszy singiel „Ain’t No Other Man” zawiera dźwięki ze starej tuby gramofonu i sampel utworu „Hippy Skippy, Moon Strut” Moon People by eksplodować w porywający, szybki, rytmiczny bit będący czystą deklaracją miłości. Piosenka osiągnęła #6 miejsce na Billboard Hot 100 a w tym tygodniu zajmuje miejsce #8.

Radio było gotowe na nową Aguilerę. Jej ostatnie pojawienie się w czołowej dziesiątce 100 najpopularniejszych kawałków miało miejsce w lutym 2003 roku z utworem „Beautiful”.

„To świetna melodia, instrumenty dęte są niesamowite, produkcja jest niepowtarzalna i nie przypomina nic, od długiego już czasu” – mówi o „Ain’t No Other Man” Tommy Austin, prezenter Top 40 radia KSLZ St. Louis i dodaje: „Człowieku, ona jest po prostu gorąca.”

O utworze mówi też James Baker, prezenter Top 40 w KIOI San Francisco: „[Back to Basics] to świetna płyta pop. Brzmi zabawnie, jak lato… Christina pokazała o co chodzi w muzyce pop w 2006 roku.”

Baker zauważa również, że publika do której dociera Aguilera zwiększyła się o „soccer moms” (głównie białe matki z klasy średniej – przyp. tłum.), trend który zauważyła Caron Veazey, osoba odpowiedzialna za sprawy marketingu w RCA. Jej odbiorcami, stwierdza Veazey, są ludzie między 12 a 34 rokiem życia ale współpraca z Herbie Hancockiem na jego albumie „Possibilities” z 2005 roku rozszerzyła ten krąg o publikę słuchającą jazzu. Kolaboracja z DJ Premier również poszerzyła krąg odbiorców i przyciągnęła ludzi słuchających muzyki urban.

„Słyszymy od dystrybutorów muzyki urban indie, że dzieciaki kupujące płyty Chamillionaire i Young Jeezy przychodzą do sklepów muzycznych i pytają o jej album.”

„Odlatujemy słuchając tej płyty. Pierwszy singiel jest niesamowicie gorący” – mówi Mike Fratt, nabywca Omaha Nebchalm Hormer. Pomimo to Fratt porównuje karierę Christiny do kariery Beyonce. Aguilera w porównaniu do członkini Destiny’s Child, której album „B’Day” ukazał się na rynku 5 września, wystartowała z promocją wcześniej w celu wyrównaniu szans.

Nabywca Newbury Comics – Carl Mello – ma tylko jedno zastrzeżenie: „Byłoby lepiej, gdyby to nie był dwupłytowy album. Christina powinna była wyciągnąć lekcję z historii Nelly. Albumy pop powinny składać się z jednej płyty.”

Na końcu krążka RCA dodało do setlisty bonus włączając ekskluzywny, 10-minutowy dokument przedstawiający kulisy powstawania krążka. Veazey przyznaje, że wytwórnia początkowo miała obawy gdy usłyszała o przygotowywaniu dwupłytowego albumu, które podyktowane były „dzisiejszym rynkiem muzycznym” ale „kiedy usłyszeliśmy muzykę i zobaczyliśmy, że cena za nią wynosić będzie jedynie 21, 98$” jak mówi, wszystkie wątpliwości zostały rozwiane.

Ponowne medialne przedstawienie Aguilery publice rozpoczęło się jej występem w czerwcu na gali MTV Movie Awards, gdzie zaprezentowała „Ain’t No Other Man”. Na premierę wideoklipu wybrała TRL, gdzie w sierpniu na antenie MTV, udzieliła 30-minutowego wywiadu Johnowi Norrisowi a ponadto 14 sierpnia będzie prowadziła specjalny, godzinny program z okazji premiery „Back to Basics”. Christina planuje także wystąpić w siostrzanej dla MTV stacji VH1 na koncercie „Fashion Rocks” 9 września.

Aguilera, która należy do Creative Artists Agency i jest reprezentowana przez Azoff Management, planuje uruchomić maszynę promocyjną poprzez granie albumu w limitowanych, kameralnych amerykańskich klubach jazzowych by następnie wyruszyć w europejską trasę koncertową, która obejmować będzie prywatne występy w Londynie i Paryżu sponsorowane przez Sony Ericsson współpracujące z telefonią komórkową Orange z którym piosenkarka podpisała międzynarodowy kontrakt na promowanie ich telefonów poza granicami Stanów Zjednoczonych, (Światowy kontrakt z Pepsi – wyłączający Stany – wygasł wraz z końcem Mistrzostw Świata w Piłce Nożnej.) „Pracujemy nad pewnymi projektami marketingowymi w USA” – mówi Veazey. „Ważne jest by wybrać właściwych partnerów i mieć strategiczny program pozwalający osiągnąć cel”.

Amerykańska, o pełnym rozmachu trasa koncertowa rozpocznie się w przyszłym roku i powiązana jest ściśle z obrazami oraz muzyką. To tu powrócą zdjęcia, które towarzyszyły Christinie w studiu w trakcie nagrywania albumu. Wciąż są one bliskie i drogie Aguilerze. Trzyma je wszystkie w małej walizce. „Wożę je ze sobą na większe spotkania. Wciąż szukam pomysłów na trasę, na wszystkie wizualizacje, tancerzy, postacie, rzeczy które chcę przedstawić na scenie więc owszem, zdjęcia są częścią nieustannego procesu twórczego”.

Nawet ze sprzedanymi na całym świecie 23 milionami płyt Aguilera czuje jakby dopiero stawiała swoje pierwsze kroki ale przyznaje, że obecnie odczuwa zmęczenie materiału i piętno swego zawodu. Bez cienia ironii w głosie 25-letnia gwiazda wyznaje: „Uświadamiam sobie, że nie jestem tak samo wytrzymała jak kiedy miałam 17 lat”. Mimo to wie, że przed nią długa droga nim będzie mogła odpocząć.

„Patrzę na ludzi takich jak Madonna. Widziałam jej ostatnią trasę koncertową. Poszłam zobaczyć na własne oczy jej wizualizacje i pomyślałam sobie wówczas: ‚WOW. Patrzę na kobietę, która ma w domu dwójkę dzieci i wciąż jest w stanie pracować w tym biznesie. Jest wytrzymała co umożliwia jej występowanie na scenie a na dodatek wygląda niesamowicie’. Było to doprawdy inspirujące doświadczenie. Spojrzałam na nią i pomyślałam w duchu: ‚Wow. Mam 25 lat. Na co właściwie narzekam? Lepiej ruszę mój tyłek do pracy.”



Dodaj komentarz

Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.