Girlfriend Magazine [2003]

Christina przyznaje się…

Gf: Czy już podjęłaś decyzję w sprawie zmiany swojego wizerunku? Istnieje jakiś plan generalny?

Xtina: Cokolwiek wydaje się słuszne, jest słuszne. Cały czas zastanawiam się nad tym, który singiel będzie pasować do płyty. Jest na niej bardzo dużo możliwości, co nie stanowi zbyt wielkiego problemu (śmiech). Mam kilku kandydatów…

Gf: Czy czujesz, że po sukcesie Twoich dwóch pierwszych singli możesz robić co chcesz?

Xtina: Myślę, że każdy artysta musi się nieco wykazać. Powinien pozbyć się etykietek i robienia rzeczy, których nie chce robić, a także posiadać wystarczający status kariery, by mieć coś do powiedzenia następnym razem. Na szczęście jestem jednym z artystów, którzy odnieśli sukces i teraz mogę powiedzieć: ”Nie, teraz zrobimy to po mojemu”. Nie robię rzeczy, które uważam za nieodpowiednie, wiesz – granie w gierki, to nie ja. Zamierzam zawsze wyrażać to, co czuję.

Gf: Jesteś autorytetem dla wielu dziewcząt. Jakie są Twoje rady dla współczesnych nastolatków?

Xtina: Powinni szanować samych siebie i czuć się komfortowo sami ze sobą i ze swoją seksualnością. Żeby robili wszystko, by mieć pewność,że są na stabilnej pozycji.

Gf: W piosence ”I’m Ok” zmagasz się z aspektem znęcania się nad Tobą w dzieciństwie. Czy było to dla Ciebie trudne?

Xtina: To było coś z czym chciałam wyjść do ludzi i porozmawiać na ten temat publicznie, ponieważ uważam, że to bardzo poważny problem. Jest tyle metod maltretowania w domach. Poczułam, że teraz przypada moja kolej do mówienia na ten temat. Bóg mnie pobłogosławił i pozwolił być tu, gdzie jestem dzisiaj, więc chciałam dać coś w zamian. Ta piosenka jest głównym przykładem na to, jak coś negatywnego może zamienić się w coś pozytywnego. Jeśli ja mogę pomóc innym ludziom, którzy przez to przechodzą, to jest to naprawdę dobra rzecz. To przyjemne uczucie – wyleczyć siebie i pomagać innym.

Gf: Czy nagrywanie tej piosenki było dla Ciebie formą uzdrowienia?

Xtina: Zawsze mam teksty piosenek w głębi duszy. Ale ciężko mi było wyjść z tym, co chciałam powiedzieć. Potem pojawił się tekst Lindy Perry, z którą tworzyłam ten utwór, zaczęła grać gitara…byłam gotowa, lecz nagle zrobiło mi się przykro i zaczęłam płakać. Pomyślałam: ”Chyba nie chcę tego już nigdy więcej robić”. Wtedy Linda powiedziała: ”Nie. To jest bardzo dobre miejsce. Tak trzymaj!”. To było naprawdę terapeutyczne – po prostu usiąść na podłodze z mikrofonem, długopisem i kartką papieru i pozwolić temu płynąć. Było to także na swój sposób szalone – tyle nagle wychodzących emocji wlanych w piosenkę. Nagrałam tę piosenkę za pierwszym razem. Nie mogłabym zrobić tego powtórnie. Było to dla mnie bardzo trudne, głos załamywał mi się podczas śpiewania.

Gf:
Zaśpiewasz to na żywo?

Xtina: Nie wiem. Kiedy nadejdzie właściwy pora, właściwe miejsce. Myślę, że nie dam rady zaśpiewać tego jako jednej z piosenek na koncercie, każdego wieczoru podczas trasy koncertowej. To by zabrało z tej piosenki całą wyjątkowość. Ale jest to coś o czym będę mówić, no wiesz, w schroniskach, w szkołach.

Gf: Jak Twoja rodzina zareagowała na tę piosenkę?

Xtina: Moja mama płakała. To było naprawdę przełomowe dla mnie i dla niej. To był swoisty hołd dla mojej mamy za to, co musiała przejść. Było bardzo ciężko, ale tak, moja rodzina mnie wspiera cały czas. Moja siostra uwielbia tę piosenkę. Ona zachwyca się także ciemnymi stronami mojej muzyki, a to jest najbardziej posępna piosenka, jaką kiedykolwiek napisałam.

Gf: Czy to prawda, że koncertujesz z Justinem Timberlakiem?

Xtina: Tak! Uwielbiam być w trasie koncertowej. To jest rodzaj współpracy, cały zespół stara się, żebym była podekscytowana. Myślę, że powinniśmy mieć razem dużo zabawy. To będzie szalony i niesamowity show

Gf: Oglądasz występy innych artystów, żeby zobaczyć, co robią na scenie?

Xtina: Oczywiście, że tak! Uwielbiam oglądać koncerty. Widziałam wiele koncertów Madonny, ponieważ wynosi na kolejny poziom inscenizację i całą produkcję. I Janet Jackson.

Gf: Co myślisz o występach na PopstarsTV?

Xtina: Za starych czasów miałam podobne występy. Uważam, że to świetne dla dzieci – żeby pokazywać swoje talenty i jeśli to naprawdę jest to, co chcą robić w przyszłości, jest to dobry początek ich drogi. Niestety to rozczarowujące, że jurorzy potrafią być tak bardzo krytyczni. Myślę, że to wcale nie jest konstruktywne. Nie podoba mi się ten aspekt. Sądzę, że krytyka wcale nie jest konstruktywna, sprawia tylko, że człowiek boi się porażki.

Gf: Ostatnio bardzo bawisz się swoim wizerunkiem, włączając w to cały seksowny klimat piosenki ”Dirrty”. Co jest grane?

Xtina: Ja po prostu pragnę odzwierciedlić różne strony mojej osobowości. Ta płyta (Stripped) ma wiele różnych nastrojów, tekstur, dźwięków i emocji Przekroczyłam wiele granic i odkryłam wiele osobistych spraw, które przeszłam, pokazałam także mój stosunek do pewnych problemów. Mam na myśli, wizerunek – to tylko ja wychodząca, chcąca mieć wpływ na swój pierwszy singiel, trochę prowokująca, no i dobrze się bawiąca. Chciałam być wolna od moich własnych zahamowań i nie bać się lekkiego pobrudzenia, bycia silną i seksowną zarazem. To część bycia kobietą.

Gf: Ale Twój drugi singiel ”Beautiful” ma zupełnie inne zabarwienie..

Xtina: Poczułam, że ”Beautiful” nie potrzebuje niczego poza prostotą, ponieważ słowa tej piosenki są bardzo mocne i jej przesłanie jest bardzo silne. Wobec tego zdecydowałam, że wszystko, czego potrzebuje teledysk to fabuła i skecze skierowane do spraw problematycznych w dzisiejszym świecie. Chciałam także wziąć w tym udział i przekazać wiadomość ludziom, by byli bardziej otwarci na wszystkich płaszczyznach.

Gf: Twoją osobę definiuje wiele znaczących słów w dzisiejszych czasach: sprośna, piękna, obnażona…

Xtina: Tak myślę. To nie było zaplanowane w ten sposób, nie wiem… Następny singiel nosi tytuł ”Fighter!”(śmiech). Ale, no wiesz, myślę, że dobrze jest nie komplikować tematu, tylko przejść od razu do rzeczy. Nie cierpię piosenek o długich tytułach. Oprócz tego chciałam, żeby nazwa albumu odzwierciedlała moje odczucia podczas pozbywania się kolejnych warstw – emocjonalnego rozebrania się, by nagrać osobisty album. Tym razem chciałam pokazać ludziom prawdziwą siebie.

Gf: Myślisz, że publiczność zauważy, że Twoja muzyka przemawia za wewnętrzną walką?

Xtina: Im więcej singli zrealizuję na tym albumie, tym więcej osób zrozumie, jaka jestem naprawdę, skąd pochodzę, czego chcę, a czego nie. Jednak jeśli jesteś z zewnątrz myślisz – Oh, ”Dirrty” jest takie szokujące. Ale ja wykonuję moją pracę. Ten singiel miał pokazać: ”Tak, wróciłam i jestem gotowa. To ja, teraz jestem młodą kobietą.” Nie zamierzałam stworzyć ”Genie in a bottle nr 2”. Potem ”Beautiful”, który lirycznie jest zbliżony do większości albumu, przynosi pozytywny, uniwersalny przekaz, do którego każdy może się odnieść.

Gf: Myślisz, że trudniej jest odsłonić swoje uczucia niż ciało?

Xtina: Jestem artystką, to jest to, co robię. Myślę, że to zależy od człowieka, jak bardzo chce się otworzyć publicznie, lirycznie. Ja jestem osobą, która chce być uczciwa, ponieważ dla mnie muzyka to osobisty, uzdrawiający proces. Muzyka także może pomóc osobom, które zmagają się z podobnymi sytuacjami. Może pomóc im odnaleźć swój wewnętrzny głos i dać poczucie, że nie są sami – mogą robić wszystko i czuć się z tym dobrze.

Gf: Więc – zdejmowanie ubrań to część show-biznesu? Myślisz, że musisz sprzedawać się w ten sposób?

Xtina: Nie, niezupełnie. Kiedy pozuję do magazynu lub kręcę teledysk, to jest zabawa. Czuję, że nie jestem do niczego zmuszana – mogę siedzieć na scenie i śpiewać zakryta od stóp do głów. I czasem tak robię. To, co ubieram zależy od różnych piosenek i nastrojów. Zdecydowanie, nie robię nic, żeby sprzedawać więcej płyt. To jest po prostu ekspresja. Lubię być odważna i przekraczać granice, czasem ludzie kochają Cię za to, a czasem nienawidzą. Nie da się zadowolić wszystkich, nauczyłam się tego na samym początku.

Gf: Nie martwisz się o to, że ludzie rozmawiają więcej o Twoim wizerunku niż o Twojej muzyce?

Xtina: Początkowo na pewno się martwiłam, ale jeśli ktoś posłucha mojej płyty, to wcale tak nie jest. Ludzie widzą ogromny kontrast między ”Dirrty” a ”Beautiful” i pewnie zastanawiają się, co będzie dalej. Myślę, że ludzie już zrozumieli, że ja po prostu pokazuję moje różne oblicza. Szanuję innych artystów, którzy są wystarczająco odważni, by wyjść i robić swoje niezależnie od tego, co mówią ludzie. Niestety są też podwójne standardy. Jeśli mężczyzna wyjdzie i to zrobi, nikt nic nie powie. Jednak ponieważ obowiązują podwójne standardy, biorąc pod uwagę seksualność, gdy kobieta pozuje do magazynu i odgrywa rolę, zyskuje etykietkę, obelgi, brak szacunku.

Gf: Może dlatego od czasów Madonny nie było artystki, która poruszyłaby kwestię seksualności?

Xtina: Ludzie zawsze krytykowali ją za to. Madonna nie osiągnęłaby nic bez ludzi, którzy ją szufladkowali i przypinali absolutnie wszystkie etykietki pod słońcem. Teraz stąpa twardo po ziemi, robi to, co musi i naprawdę niczego nie żałuje. To jest coś, co szanuję i coś, co chcę zrobić z moją muzyką. Chodzi o otwarcie umysłu. Każdy, musiał burzyć mury i przekraczać granice, a ludzie wtedy go za to nienawidzili. Czasem potrzeba wieków, by ludzie zauważyli i zrozumieli pewne rzeczy. Ja nie przejmuję się hejtami, po prostu wiem co robię!

Gf: Madonna napisała książkę o seksie. Też masz to w swoim programie?

Xtina: Madonna po prostu żyła swoim życiem w tamtym momencie odkrywała swoją seksualność i oczywiście nasze społeczeństwo ją za to zgnębiło. To było niebywałe. Myślę, że zdecydowanie zrobiłabym to, byłoby wiele zabawy.., kontrowersji, ale nie wiążę z tym na razie mojej przyszłości. To już się dzieje. Po prostu wyrażam swoją seksualność w inny sposób.

Gf: Normalnie, gdy kobieta się rozbiera, dostaje etykietkę „pustaka”…

Xtina: To właśnie jest podstawa szufladkowania ludzi. Ja próbuję przekroczyć te granice, bo nie jestem pustakiem. Jeśli posłuchasz mojego albumu, zobaczysz, że mam coś do powiedzenia. Jestem pewna siebie i mam własny rozum, więc to nie mój problem, że inni ludzie są nieco konserwatywni i ograniczeni. To jest ich problem, nie mój!

Gf: Ok, seks się sprzedaje. Nie jest to przypadkiem częścią dzisiejszej muzyki?

Xtina: Jasne, ale ja nie wchodzę w tę całą biznesową stronę sprzedaży płyt. Na pewno jest to świetne, ale jako bonus – pomogło mi np. kupić przepiękny dom! (śmiech) Ale robię to, co robię z miłości do muzyki i z mojej kreatywności. Po prostu próbuję otworzyć umysły, zaproponować nowe pomysły. To duży krok od wyjścia z obrębu nastoletniego popu do muzyki, której słuchałabym w wolnym czasie.



Możliwość komentowania jest wyłączona.