Blender [2002]

XXXTINA

Zaledwie trzy lata temu, Christina Aguilera była wstydliwą gwiazdeczką pop, śpiewającą o dżinach w butelkach. Potem nadeszły kolczyki w sutkach i wyzywające stroje. A teraz, nowy album, który odsłania jej ciemniejsze, złowieszczy i brudniejsze [aluzja do piosenki „Dirrty”] niż ktokolwiek kiedykolwiek przypuszczał, oblicze. „Więc czy gwiazda, która cierpiała ostatnio z powodu załamania nerwowego jest „OK.”? „Jasne, że nie”.

CHRISTINA AGUILERA wreszcie wynurza się z przyczepy makijażystów, chwiejąc się w stringach i na obcasach. Wygląda na nieco przestraszoną. Ponad pomalowanymi na czarno ustami widnieje pojedynczy kolczyk. Głęboki, ciemny cień otacza każde z zajęczych oczu.

Krótko mówiąc, nie ma szans by była to ta zabawna, jasnooka, nieskazitelnie szalona nastolatka, która śpiewała „Genie in a Bottle”, niepowtarzalny hymn o rodzącej się, młodzieńczej seksualności. Teraz to już nie nastoletni sen. To Xtina, jak się określa- imię to zdobi tył jej szyi.

Ta Christina, wyleguje się na sofie do sesji zdjęciowej w Blenderze, z szeroko rozłożonymi nogami, nieumyślnie świecąc swym kolczykiem w sutku, podczas skrupulatnego układania piersi w staniku.

Vice prezes reklamy wytwórni Aguilery, spogląda nerwowo, zmartwiony tym, że te gorące pozy wpłyną negatywnie na wizerunek [piosenkarki]. Seksowna i zniewalająca, jest ubrana jak prostytutka z kanału Sci-Fi. A zasady ubioru dzisiejszej sesji pochodzą głównie od Xtiny. „Czekała by zrobić taką sesję, przez całe życie”- szepcze osoba z obsługi.

To kolejny krok w kampanii Xtiny, mającej na celu wymiecenie z naszej pamięci widoku Christiny w puchatym swetrze na okładce świątecznego albumu. Myśl o młodej Christina przyprawia ją o dreszcze- mówi.

„Nie był całkowicie konserwatywny”- mówi o swoim poprzednim image’u. „Dla wielu ludzi, dziewicza, mała gwiazda pop pokazująca pępek była czymś szokującym. Nie sądzę bym kiedykolwiek mówiła, że JA byłam dziewicą”- rechocze, nie mogąc się oprzeć zahaczeniu o Britney Spears.

Ludzie nigdy nie spodziewaliby się po starej Christinie kolczyka w pępku.

Nie…

Bolało?

„Zszywka [w sutku] tak. Robiono mi ją trzy razy. Najpierw zrobiłam je sobie w obu [piersiach]. Wyjęłam kolczyki na jakiś czas, a potem odnowiłam nakłucie po prawej. Sama nie wiem. Najwidoczniej to lubię”. Pojawiły się plotki, że powiększyła sobie piersi, a New York Post wskazał ostatnio, iż Aguilera przekłuła też okolice intymne. Ona, przyznaje się do posiadania w sumie 11 kolczyków. „Uh, kończą mi się miejsca”– mówi z zamierzoną ogólnikowością i śmieje się.

No więc, co bolało najbardziej?

Ponownie wybucha gromkim śmiechem.

„Mmm”– mówi. „Prawdopodobnie…ah… [długa przerwa] sutek”. Wyjaśnia, że nabyła większość żelastwa podczas trasy. „Brakowało mi możliwości wyrażenia siebie w inny sposób”– mówi. „Możliwości wyzwolenia agresji i złości w inny sposób”.

Czyli jak- „Jestem załamana. Zakolczykujmy się!”

„Dokładnie. Dlatego mam ich tak wiele, jak sądzę”.

Wróćcie myślami trzy lata wstecz, do 1999 roku, kiedy techniczne dyby wiodły prym, „Milionerzy” zawładnęli telewizyjnymi godzinami szczytu, a młodzieżowy pop- świecący, słodki, och-jaki-czysty- dominował. Jeśli cokolwiek miałoby podsumować monopol jaki wiódł na listach przebojów pop, byłby to z pewnością fakt, że trzy największe gwiazdy roku- Justin Timberlake z ‘N Sync, Spears, Aguilera- były dziecięcymi gwiazdami w Klubie Myszki Mickey Disneya. Tworzyli idealny popowy trójkąt: Spears była słodką dziewicą, królową popu umawiającą się z Timberlake’m i błagającą byś uderzył ją jeszcze raz. Od początku, Aguilera uznawana była jako odwieczna rywalka Spears i szacowano, że finalnie to ona osiągnie długoterminowy sukces, ponieważ potrafiła naprawdę śpiewać.

Urodzona na Staten Island w Nowym Jorku, Aguilera była zawsze perłą rzucaną przed wieprze. Gdy zadebiutowała, Ron Fair (w tamtym czasie, vice prezes RCA i A&R) powiedział, że zawsze marzył o podpisaniu kontraktu w imieniu kogoś jak Barbra, Judy, Janet, czy Madonna. Christina, jak chwalił się prasie, była kimś takim. Takie rzeźbienie wizerunku pomogło piosenkarce zdobyć nagrodę dla najlepszego nowego artysty na Grammy 1999.

Ale młodzieńcze gwiazdy dorastają. Xtina, która wydaje właśnie „Stripped”, jest wyraźnie zażenowana z powodu faktu, jak stała się sławna. „Gdybym miała nagrać kolejną płytę, jak ta ostania”– mówi- „Zrezygnowała bym z tego biznesu”. Pamiętajcie, że na świecie sprzedało się ponad 8 milionów egzemplarzy „Christiny Aguilery”.

To naturalne, że każda 21 latka nienawidzi stawania twarzą w twarz z konsekwencjami tego, co robiła gdy miała 18 lat. Jednak w przypadku Aguilery, nienawiść oznacza więcej, niż zwykłe zawstydzenie. Chce wymazać z pamięci wszystko za czym stała 3 lata temu i zacząć od nowa.

Zalążek tego pojawił się gdy w zeszłym roku wystąpiła w nagrodzony klipie do „Lady Marmalade”, wraz z Myą, Lil’Kim i Pink, w którym dumnie przechadzała się jako ulicznica. Aguilera mówi, że spośród kwartetu „LM” to Lil’Kim była i wciąż jest, jest najbliższa. Sukces piosenki zapewnił jej karierze pęd, podczas gdy ona sama zadręczała się swym pierwszym albumem.

Nie wszystkie próby oderwania się od zgrabnie wypolerowanego image’u pop zakończyły się sukcesem. Jej występy na rozdaniach nagród były nagminnie wyszydzane, przez szychy świata mody, a jej „mikrosukienkowe” pojawienie się na tegorocznych MTV Video Music Awards zdawało się być desperacką próbą wymazania z pamięci publiki dawnego wizerunku.

Teraz wydaje „Stripped”. Jak mamy oczekiwać, nie jest już tą dziewczyną, która dorastała chcąc zostać Julie Andrews. Słowo, którego najczęściej używa by opisać jak się teraz czuje to „podirytowana”. „Pokazuję ciemniejszą, wkurzoną stronę mnie”– mówi. Właśnie skończyła sesję zdjęciową. Pozostając w zgodzie z seksualnie wyzwoloną Xtiną, sesja zawiera zdjęcie topless- jej pierwsze kiedykolwiek- z blond przedłużeniami włosów, zasłaniającymi sutki.

„To z pewnością moje wprowadzenie. Wiedziałam, że będzie dosyć ciężko, bo każdy utożsamia mnie z „Genie in a Bottle”, „What a Girl Wants” i w ogóle. Cholerna laska z „Come on Over” to totalne przeciwieństwo mnie”. Wylicza litanię swoich poprzednich hitów z rosnącym oburzeniem, jako że były skałami, które teraz musi za sobą tachać. Jak myślicie, czemu nowa Xtina nienawidzi starej Christiny tak bardzo ?

Jest dzień po sesji zdjęciowej. Aguilera wstała o 1 po południu. To nic niezwykłego, sesja trwała do późnych godzin porannych, ale [Christina] jest i tak nocnym Markiem, preferującym  spanie w dzień. Zawsze bała się ciemności i wciąż niekiedy nawiedzają ją koszmary. „Do dziś nie mogę być w ciemnym pokoju sama, albo spać w ciemności bez jakiegokolwiek światła, albo psa przy boku. Taką mam fobię. Wiem, że to bardzo dziecinne”.

Siedzi w pokoju do spotkań swojego managera, w Los Angeles, w sąsiedztwie Westwood, z nogami podciągniętymi na krzesło. Jest ubrana w workowate spodnie, bladą bandanę i cienki biały top, który ledwo zakrywa srebrny kolczyk na sutku.

„Ta płyta była dla mnie bardzo trudna do zrobienia. Było wiele osobistych starć”.

Ostatnie dwa lata były z pewnością wyboistą drogą. Zaczęło się w 2000 roku, kiedy Aguilera porzuciła swojego zaufanego managera- Steve’a Kurtza. To on dostrzegł ją w wieku 15 lat i od tamtej pory reprezentował. Początkowo twierdziła, że jego szaleńczy tryb pracy wykańczał ją i pozbawiał czasu na rozwój talentu. W październiku, posunęła się dalej, pozywając Kurtza o oszustwo finansowe, złamanie powiernictwa oraz „niestosowny, niezgodny z prawem, niepoprawny wpływ na jej karierę”. Kurtz wniósł skargę o zerwanie kontraktu (sprawa wciąż czeka na werdykt).

[Christina] miała kontakt z prawem ponownie, rok temu, gdy próbowała- i poległa- powstrzymać dwóch producentów, którzy nagrywali z nią dema, gdy miała 14, 15 lat, przed ich wydaniem pod tytułem „Just Be Free”.

W między czasie, jej długotrwały związek z byłym tancerzem Jorge Santosem załamywał się. Spędziła swoje młodzieńcze lata skupiając się na karierze, a Santos był jej pierwszą, wielką miłością.

„Co jest do dupy, to fakt, że zawsze podrywam i spotykam się z facetami, którzy chcą pozostać poza fleszami, którzy nie są w stanie poradzić sobie z presją umawiania się z kimś takim jak ja. Nie są tak daleko ze swoimi karierami i życiem osobistym jakby chcieli, więc czują się nieadekwatni.”.

Para dzieliła dom w Los Angeles, ich związek należał do bardzo intensywnych. Jak jej irlandzka matka, [Christina] zakochała się w Latynosie. Piosenka „Infatuation”, która „przeżyła” kryzys i trafiła na Stripped”, pokazuje jak pewna co do Carlosa była Christina, zanim zerwali: „Mama ostrzegała mnie przed tymi latynoskimi kochankami. Powiedziała „oddałam serce za szybko i tak stałam się twoją matką”.

Jej życie uczuciowe i perspektywy na następny album zostały wsparte przez to co stało się następnie. Aguilera rozpoczęła pracę z mężczyzną, którego określa- z pewną goryczą- jako „producenta”. Ich współpraca przerodziła się w coś o czym mówi „osobista znajomość”, która stała się kwaśna. „Przeżyłam pierwszą miłość i zerwanie, a potem zaangażowałam się w związek z pewnym producentem, którego żadna piosenka nie trafiła na płytę”– mówi z kpiącym śmiechem. „To było moje pierwsze doświadczenie z graczem. Tą ciężką drogą nauczyłam się, że ludzie powiedzą wszystko, by się do ciebie zbliżyć. Ten koleś pogrywał ze mną przez jakieś siedem miesięcy”.

Kategorycznie odmawia by ujawnić jego imię. „Domyśl się”– mówi. „Może gdyby spędził trochę więcej czasu na robieniu nagrań niż na próbowaniu…”– przerywa i dodaje ponuro: „Ma reputację kogoś kto próbuje umawiać się z dziewczynami z którymi współpracuje. To był czas w którym się załamałam. Mama przyleciała i została ze mną na pewien czas. Było bardzo, bardzo ciężko.”

Pamięta jak pewnej nocy wściekła się na jednej z imprez po godzinach, które organizowała w domu. Zrobiła wykład koledze, który palił papierosa, wybiegła z domu trzaskając drzwiami. Biegła, leciała po ulicy. Ludzie podchodzi do niej, bo płakała, a ona po prostu kazała im odejść.

„Czułam się jak potłuczona. Nie chciałam by ktokolwiek się do mnie zbliżał. Otoczyłam się wyobrażonym pudłem. Dosłownie odchodziłam od zmysłów. Było źle, źle źle.”.

W ciągu ostatnich dwóch lat, Aguilera pozywała ludzi, którym niegdyś ufała i czuła się zdradzona na tle uczuciowym. To jeden z powodów dla których nowym album jest wypełniony złością.

„Stripped” zostało złożone podczas tych dwóch burzliwych lat- Aguilera napisała niemal wszystkie teksty, z pomocą szeregu producentów, współautorów, w tym niegdysiejszego producenta Eminema- Scotta Storcha i Glena Ballarda, który pracował dla Alanis Morsissette i Dave’a Matthewsa. Inni współpracownicy, którzy dopięli wszystko na ostatni guzik to Lil’Kim, Dave Navarro i Alicia Keys.

Album gwałtownie lawiruje między energicznym disco (wyprodukowane przez Storcha „Can’t Hold Us Down”), gitarowym szaleństwem z lat 70 „Make Over” (z udziałem ex-4 Non Blonde i współpracowniczki P!nk, Lindy Perry) przeciwko wszystkim, którzy chcieli formować jej wizerunek, a marzycielską, czteroakordową balladą Perry- „Beautiful”, jedyną piosenką, której tekstu Christina nie współtworzyła.

Nie ważne jednak, kto obsługuje konsolę producenta, idea płynąca przez „Stripped” jest taka sama: Aguilera unosi środkowy palec w kierunku ludzi, którzy źle ją traktowali, zdradzili, manipulowali nią, bądź obrazili”.

Jesteśmy pod wrażeniem poziomu czystej furii jaka istnieje na „Stripped”. Masz czasem problemy z walką z gniewem w publicznym miejscu?

„Wiesz co? Brałam lekcje kickboxingu. Raz w klubie dotarłam do momentu, gdy byłam gotowa działać. Nie sądzę, bym była bojaźliwa”.

Najbardziej trafiający do serca moment na „Stripped” to „I’m OK.”, które napisała razem z Perry. Nie jest to może najlepsza piosenka na płycie, ale to właśnie ona najlepiej uświadamia, dlaczego „Stripped” wygląda tak, a nie inaczej. I dlaczego Aguilera jest taka, a nie inna.

„I’m OK.” dotyczy jej ojca, Fausto Aguilery, wojskowego z Ekwadorsko- Amerykańskiej Armii, człowieka któremu jej matka oddała serce zbyt szybko, jak mówią słowa „Infatuation”. Piosenka mówi też o przemocy jakiej doświadczyły z matką, zanim od niego odeszły, gdy Christina miała 5 lat.

Piosenka wprost obrazuje jej życie z ojcem w jednostce armii w Japonii. Sceny o których dawno zapomniała, wypłynęły podczas pisania tekstu: gdy ojciec rzucał nią o zimne schody, widok jej matki z czerwonymi siniakami na szyi, po tym jak ojciec najwyraźniej chciał ją poddusić.

„Wiesz, pisanie było bardzo, bardzo ciężkie”.

Perry zachęciła ją, by pozwoliła wszystkim wspomnieniom wysypać się. Gdy Aguilera śpiewa, można usłyszeć, jak płacze. W pewnym momencie, podczas nagrywania [Christina] zatrzymała się.

„To za wiele, nie mogę tego zrobić”- powiedziała przez łzy.

Perry, które stała się swego rodzaju guru żeńskich autorek osobistych tekstów, nakłoniła Aguilerę by skończyła. „Jesteś w dobrym miejscu”- powiedziała jej- „Po prostu to zrób”.

Aguilera nie jest pewna co ojciec wyniesie z tej piosenki. W przeszłości, publicznie zaprzeczył maltretowaniu żony i córki. „Ale gdy śpiewam „Dla ciebie to tylko wspomnienie, ale dla mnie…”– mówi z grymasem- „no wiesz, to wciąż tam jest”.

Przez lata miała bardzo mały kontakt z ojcem. Mówi, że nawet nie jest pewna, czy on wie, że taka piosenka się ukaże. „Dowie się bardzo niedługo”– dodaje, śmiejąc się szorstko.

Sposób w jaki śpiewasz „I’m OK.” brzmi bardziej jak pytanie, niż zapewnienie.

„Dokładnie. Brzmi to jakby mogło być podnoszące na duchu, ale tak naprawdę oznacza „Czy już jest OK.?”– jej usta zwężają się na chwilę- „Oczywiście, że nie. Wciąż wariuję i płaczę z tego powodu”.

Niedzielna noc, zastaję Aguilerę w klubie w Hollywood na Santa Monica Boullevard. Siedzi tam w budce, otoczona przez swoje typowe środowisko: młodych tancerzy, aktorów, makijażystów. Nie tańczy, obserwuje. Siedzi na środku ławki w pozycji, która niemal uniemożliwia jej poruszanie się, sączy drinka podczas gdy ludzie kłębią się wokół niej. Jeden znajomy nazywa ją Pielęgniarka Betty, bo pielęgnuje jedną szklankę przez dwie godziny i zamawia więcej dla każdego innego, niż dla siebie.

„Lubię gdy każdy dobrze się bawi”– protestuje.

Tego wieczoru tuli zielony drink w wysokiej szklance.

„Co to? Nie wiem”.

„To Midouri sour”- mówi jej znajomy.

„Oh”.

Lubi się napić, ale tylko tyle, ile jej towarzysz. W tej chwili pije mojitos.  Gdy spotkała się z Alicią Keys w hotelu New York Mercer, by omówić współpracę przy „Stripped”, piosenkarki opiły nowo zawiązaną znajomość. Z Perry, piła shoty tequili. Czasem lubi wypić smaczne, zimne piwo.

„Nie nadużywam alkoholu, naprawdę nie”– mówi- „Nie lubię być pozbawiona kontroli w danej sytuacji. Lubię popijać. To poprawia humor”.

Jej przyjaciele gryzmolą na lnianym obrusie tuż przed nią. Ktoś napisał „Śmierdzisz”, niedaleko inni grali w wisielca ze słowem P E N I S.

Jej kumpel, były Muszkieter, Justin Timberlake, wynajmuje kort dwa boksy dalej. Podchodzi by powiedzieć „Cześć”, uprzejmie opiera się o stół by z nią pogadać. To jeden z tych bardzo nowoczesnych momentów w Hollywood. Ubrany w koszulkę do koszykówki z numerem 27, były mąż J.Lo., podchodzi by również wyrazić swój szacunek.

Aguilera siedzi, ogarnia wszystko, obserwuje tłum uważnie i pociąga niewielkie łyczki swojego Midori sour.

Plotki o chłopakach. Pierwsza : Tobey Maguire.

„Ooo. Serio?”

Poczytaj w gazetach. To musi być prawda.

„Tobey to po prostu jedna z osób, które poznałam i dobrze się z nim dogaduje. To zabawne”.

Drugi: Robbie Williams.

Trzęsie głową energicznie. „Jest fajny, ale nawet nie mówi mi cześć, gdy pracujemy w tym samym studio”.

Trzeci: Dave Navarro.

„O nie! On i Carmen [Electra]. Nie mam zamiaru tego ruszać.”– wybucha śmiechem-„ Jestem jego wielką fanką, zawsze szanowałam go jako gitarzystę”.

Na jakiej świetnej imprezie ostatnio byłaś?

„Nie wiem. Tutaj w L.A.- kurde, nie byłam dawno na żadnej dobrej”.

Czy to przez brak próbowania?

„Nie sądzę, by były jakieś wspaniałe imprezy. Ostatnia na jaką poszłam, była u Tobey’go . Dobrze się bawiłam”.

U Tobey’go Maguire, Twojego kochanka?

Śmieje się. „Zgodnie z prasowym… szmelcem”.

Tłum w The Lounge przemieszcza się zgodnie w kierunku wyjścia. Aguilera nie cierpi faktu, że kluby w L.A. są zamykane o 2 w nocy. Nigdy nie jest gotowa by o tej porze pójść do łóżka. Często zaprasza swoich klubowych przyjaciół, nowych i starych, by poszli z nią do domu i bawili się do rana. Nie znosi być sama w nocy, więc jest to czas, kiedy budzi się do życia.

„Ten kij ma dwa końce. Boję się nocy, ale czuję się w niej komfortowo”.

Łatwo zrozumieć, dlaczego Aguilera chce, by publiczność na nią patrzyła, by dostrzegli w niej coś innego niż słodziutką, pewną, czarującą dziewczynę, która śpiewała „Genie in a Bottle”. Nigdy nie czuła się jak taka dziewczyna, mawia. Prawdziwa Christina była kimś, kto bał się ciemności, leżał bezsennie w apartamencie w Tokyo, zanim jej rodzice się rozwiedli.

„Bałam się bardzo, przez cały czas”– wspomina- „Gdy dorastasz w ten sposób, nigdy nie wiesz co może się stać. Bać się powrócić do domu…”.

Prawdopodobnie, jest to zrozumiałe, dlaczego chce zniszczyć wszystko co reprezentował jej pierwszy album, wszystko z pomocą postrzępionych przedłużeń  włosów, kolczyków i często umyślnie szpetną seksualnością.

Wraz ze „Stripped” osiągnęła to, co sobie założyła.

„Lubię mroczną muzykę. Naprawdę nie przepadam za wesołymi piosenkami”– podsumowuje- „Odczuwam komfort w bólu”.

 

 

Tłumaczenie: Malakazar



Dodaj komentarz

Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.