Playboy [2000]

Pojawiła się nagle z singlem „Genie in a Bottle” i zawojowała listy przebojów. Obserwatorzy sceny muzycznej patrzyli na nią sceptycznie – ot, kolejna blondyneczka śpiewająca sezonowe hity. Musiała jednak zostać zauważona, jako ktoś nie tylko z ładną buzią, skoro przestraszyła nawet Mariah Carey. Gwiazda postawiła bowiem warunek, że nie zaśpiewa w koncercie z serii „Divas”, gdy na scenie pojawi się też Aguilera. Oczywiście Christina została wyrzucona z programu. Już wtedy miała na koncie najważniejszą nagrodę – Grammy za debiut fonograficzny.
Zaczęła występować w 1997 roku. Śpiewała w Japonii, a nawet w Rumunii. Wkrótce miała gotowe demo, które zaniosła do firmy fonograficznej. Okazało się, że owa wytwórnia poszukuje młodej osoby do wykonania piosenki do filmu Disney’a „Mulan”. Potrzebny był ktoś, kto umiałby zaśpiewać „zaśpiewać wysokie E ponad środkowym C”. Aguilera zaśpiewała „Run To You” z repertuaru Whitney Houston i dzień później weszła do studia, by nagrać „Reflecion” do „Mulan”.
Posypały się propozycje. Młoda artystka podpisała kontrakt i mogła przebierać we współpracownikach. Doprowadziła do tego, że prawie każdą piosenkę na płycie produkował kto inny. Pomysł nie był zły, skoro za album „Genie in a Bottle” dostała Grammy, a single z płyty wspieły się na szczyty list przebojów na całym świecie.
Nasz wysłannik Maciej Gajewski tak wspomina spotkanie z Christiną Aguilerą: „Pierwsze wrażenie nie było najlepsze. Jej piskliwy głosik i przerywniki ‚yyyyyy’ wskazywały, że mam do czynienia z głupiutką blondynką. Nic bardziej mylnego. Już po chwili można się było zorientować, że Christina jest w pełni świadoma tego, co robi. Odpowiada na każde pytanie, nawet najbardziej drażliwe. Tak naprawdę nie wiadomo jednak, kiedy jest szczera, a kiedy mówi zgodnie z wykreowanym wizerunkiem”.

Gdzie postawiłaś statuetkę Grammy, którą dostałaś za najlepszy zeszłoroczny debiut?
Trzeba zapytać o to moją mamę, do której wysłałam Grammy. Wiem, że w domu bardzo się cieszą z tego, co mnie spotkało.

Odbierając Grammy byłaś zszokowana i zaskoczona. Czułaś, że nie zasługiwałaś na nagrodę?
A jakbyś się zachował, gdybyś jako artysta, który nagrał jedną płytę, dostał tak ważne wyróżnienie? Nagrodę za debiut można otrzymać tylko raz. Niektórzy wydadzą pierwszą płytę i nikt się tym nie interesuje. Nagrywając drugi album nie mogą liczyć na Grammy za debiut. A ja wydałam Genie in a Bottle, byłam na listach przebojów i jeszcze zostałam doceniona przez fachowców. Zeszły rok był dla mnie bardzo pracowity i nie uważam, że nie zasłużyłam na Grammy.

Zrezygnowałaś z beztroskiego życia nastolatki na rzecz pracy w show-biznesie. Czegoś żałujesz?
Rzuciłam się w wir zajęć, a nie miałam jeszcze osiemnastu lat. Siłą rzeczy musiałam zrezygnować z wielu spraw, które interesują ludzi w moim wieku. Ale spełniłam swoje marzenia. Byłabym szalona, gdybym żałowała. Przecież mi się powiodło. Jestem szczęściarą!

Mimo wspaniałego początku kariery, czułaś, że coś straciłaś?
Zbyt szybko weszłam w dorosłe życie. Nauczyłam się odpowiedzialności, kontrolowania kariery i zarobków. Nie mogłam zajmować się, jak moi rówieśnicy, imprezami w klubach. Wiem, że tego nie nadrobię. W życiu nie można mieć wszystkiego.

Doszłaś też do wniosku, że szkoła jest Ci niepotrzebna?
Przez ostatnie 4 lata miałam lekcje indywidualne. Uczyłam się w samolocie, wieczorem w hotelach. I byłam na tyle uparta, że skończyłam liceum. Mogę być z siebie dumna.

Jesteś bardzo młodą osobą, a już w pismach brukowych i Internecie można znaleźć setki plotek na twój temat. Jedna z nich głosi, że zrobiłaś operację plastyczną piersi. Jesteś przeciwniczką czy zwolenniczką chirurgicznego poprawiania urody?
Jeśli chodzi o mnie, to podobam się sobie taka jaka jestem. Nie miałam operacji plastycznych. A co inni robią ze swoim ciałem, to ich sprawa. Nie obchodzi mnie wygląd zewnętrzny człowieka. Piękno drugiej osoby płynie ze środka, z serca, duszy.

Nie pochwalasz, na przykład, kolagenu w ustach?
Nie przeszkadza mi, że ktoś zmienia sobie nos, usta czy biust. Każdy ma wolną wolę i potrafi myśleć. Ale trudno stwierdzić jednoznacznie, czy operacje plastyczne są złe czy nie. Bo jeśli ktoś jest nieszczęśliwy albo cierpi z powodu brzydkiego nosa, to może lepiej coś z tym zrobić. Wcześniej warto się jednak zastanowić. Operacja jest nieodwracalna.

O młodych artystkach mówi się, że są tylko narzędziem w rękach menedżerów. A ty dajesz sobą sterować?
Decydowanie o sobie samej sprawia mi przyjemność, więc jak mogłabym z tego zrezygnować? Nie jestem osobą, która łatwo się podporządkowuje. Lubię, gdy się mnie szanuje. To prawda, że kobietom w tym biznesie nie jest łatwo. Ale jest im jeszcze gorzej, gdy nie są kreatywne. Dlatego codziennie wymyślam coś nowego i omawiam to z moim agentem. Bo jestem też osobą, która potrafi słuchać innych.

Słuchasz innych i zmieniasz zdanie pod ich wpływem?
Przez miniony rok nauczyłam się ufać intuicji, która jeszcze mnie nie zawiodła. Jestem otwarta na nowe pomysły. Upieram się w sprawach, do których mam sto procent przekonania. I tak na przykład chciałam, żeby następnym po Genie In A Bottle, promowanym singlem z mojej płyty był What A Girl Wants. Firma namawiała mnie do czegoś innego. Nie dałam się przekonać, choć naciskali. Okazało się, że miałam rację. Utwór stał się przebojem i dotarł na pierwsze miejsce Billboardu. To spowodowało, że w krótkim czasie mój debiutancki album stał się sześciokrotną platynową płytą.

Czy o swoim wizerunku też sama decydujesz?
Oczywiście. Obserwuje Christinę Aguilerę w telewizji i w kolorowych magazynach i wiem, w czym wygląda dobrze, a w czym nie. Kontroluję swój wizerunek. Jest on zgodny ze mną, moją wrażliwością.

Jaka według Ciebie, jest najseksowniejsza część twojego ciała?
Trudne pytanie. Żeby tak samą siebie chwalić… Ale jak tak patrzę na siebie z boku, to dochodzę do wniosku, że brzuch, a konkretnie pępek.

Widziałem twoje plany na najbliższe miesiące. Prawie codziennie jesteś zajęta – koncerty, programy telewizyjne, wywiady. Masz czas dla przyjaciół?
Rozmawiamy w chwili, gdy mam trochę wytchnienia i nie tak napięty harmonogram zajęć. Wreszcie mogłabym robić to, co lubię – wychodzić ze znajomymi, żeby się zabawić. Ale nauczona doświadczeniem, niczego nie planuję, bo ciągle trwa promocja płyty, zapraszają mnie na koncerty. Zawsze, więc może się coś wydarzyć. Na szczęście na tym etapie kariery praca sprawia przyjemność. Chciałabym mieć tylko więcej czasu dla rodziny. Bardzo mi jej brakuje. Moi przyjaciele to ludzie związani z show-biznesem. Dlatego spotykamy się z na różnych branżowych imprezach.

Co przy natłoku zajęć z miłością i seksem?
Po raz pierwszy od jakiegoś czasu jestem zakochana, ale trudno stworzyć mocny i trwały związek, biorąc pod uwagę mój styl życia. Dlatego trochę się boję, co przyniesie przyszłość. Na szczęście jestem dziewczyną, która myśli pozytywnie.

Kim jest wspomniany mężczyzna?
Nie czytasz gazet? Przecież, co jakiś czas przypisuje mi się romans z jakimś facetem. Ja jednak będę trzymała to nazwisko w tajemnicy. Domysły zostawiam brukowcom. Bawią mnie te spekulacje.

Powiedz, chociaż, co musi mieć w sobie facet, żeby Ciebie zafascynować?
Charakter i indywidualność. Musi być odpowiedzialny za siebie. Mój chłopak umie szanować zdanie drugiej osoby. Ma temperament, potrafi być wybuchowy, ale to, w odpowiednich proporcjach, lubi każda dziewczyna. Nie jestem inna.

W szkole byłaś nielubiana i ignorowana przez kolegów. Dlaczego?
Nie akceptowano mnie ze względu na mój pomysł na życie. Byłam osobą, która ciągle marzyła, miałam wyznaczony cel, pracowałam nad sobą i ubierałam się jakoś inaczej. Włóczyłam się po mieście, podróżowałam. Teraz koledzy ze szkoły próbują kontaktować się ze mną, ale to już zasługa magii sukcesu.

Przez złe stosunki w szkole stałaś się silniejsza, odporna na niechęć ze strony innych?
Z natury jestem silną osobą. Nie ma znaczenia, co zdarzyło mi się, kiedy byłam młodsza. Największy wpływ na mnie miało dążenie do wyznaczonego celu – chciałam śpiewać. W związku z tym nauczyłam się wychodzić cało z najbardziej frustrujących sytuacji. Potrafię przegrywać i wciąż myśleć pozytywnie. Jestem dumna z tej umiejętności.

Dlaczego twierdzisz, że „najbardziej wyboista droga zawsze prowadzi na szczyt”?
W moim przypadku tak było. Nie miałam łatwego dzieciństwa. Mój ojciec był wojskowym i ciągle podróżowałam. Co kilka miesięcy nowa szkoła, nowi koledzy. Brakowało mi poczucia stabilizacji. Ciężko przeżyłam też separację a potem rozwód rodziców. Nie wiem, skąd brałam wiarę w lepszą przyszłość.

Słyszałaś coś o Polsce, naszej kulturze, ludziach?
Nigdy nie byłam w Polsce. Ale zaczęłam się zastanawiać, co zrobić, żeby przyjechać do was na dłużej. Może zrobię to incognito?

Nie lubisz, gdy ktoś cię rozpoznaje?
Kiedy ludzie nie zwracają na mnie uwagi, czuję się swobodniej. Więcej mogą zobaczyć, poznać, to, na czym mi zależy. A jeśli wszyscy dookoła obserwują każdy mój krok, czuję się skrępowana i chcę wracać do domu.



Możliwość komentowania jest wyłączona.