Cosmo Girl [2000]

Ta nominowana do nagrody Grammy diva nie robi nic na pół gwizdka (wyjątkiem są tu oczywiście jej sięgające pępka koszulki!). Wywiad przeprowadzony przez Michelle Lee. Sesja zdjęciowa wykonana przez Andrew Macphersona.

Okay Christina. Nie jest tajemnicą, że byłaś nękana w liceum przez inne dzieciaki ale wyszłaś z tego obronną ręką i stałaś się nawet bardziej pewna siebie. Jaką dasz radę innym dziewczynom, które przeżywają trudny czas starając się zaadoptować w szkolnych realiach?
Musicie spojrzeć na tę sytuację z dystansu i powiedzieć sobie: „Nie pozwolę by to mnie przytłoczyło”. Zdecydowanie możecie zamienić złą sytuację w waszym życiu w coś pozytywnego poprzez skupianie się na samej sobie. Nie w samolubny, egocentryczny sposób lecz poprzez posiadanie marzeń i nastawienie siebie na osiągnięcie własnych celów. Znajdźcie więc coś, co lubicie robić – zgłębiajcie w tym celu same siebie. Sama każdego dnia musiałam mierzyć się w gimnazjum i liceum z wielkim stresem. Przydarzyło mi się wówczas wiele przykrych sytuacji jak choćby wówczas gdy żadna dziewczyna nie chciała ze mną rozmawiać w czasie naszego balu maturalnego. To było wyjątkowo wredne! Zwróciłam się więc w stronę mojej miłości do muzyki. Wszystkie przykre sytuacje nawet wzmocniły moje pragnienie osiągnięcia sukcesu. Jak sądzę to dlatego jestem teraz tutaj.

Masz własne motto życiowe, które zawsze podtrzymuje Cię na duchu?
Brzmi ono tak: „Często bardzo wyboista droga wiedzie na sam szczyt”. Czasami czuję, że opisuje ono historię mojego życia. Moi rodzice rozstali się kiedy miałam 7 lat i rozwiedli się, gdy miałam 11. Nieustannie byłam świadkiem ich kłótni. To był burzliwy okres ale skupienie na samej sobie i na tym co chcę w przyszłości robić, pomogło mi go przetrwać.

WOW! Jesteś mistrzem uciekania od złego losu! Słyszeliśmy, że ostatnio przeżyłaś naprawdę trudne chwile na swoim koncercie w Nowym Jorku. Co się tam wydarzyło?
To było najgorsze show w moim życiu! Przede wszystkim kiedy wchodziłam na scenę jeden z moich tancerzy niechcący zbyt daleko wysunął stopę i potknęłam się o nią. To nie było jednak zwykłe potknięcie. Spadłam ze wszystkich stopni. To było moje wielkie wejście! Miałam ochotę obrócić się na pięcie i zacząć płakać. Sprawa się pogorszyła, gdy moja piosenka (podkład muzyczny) znajdująca się na płycie CD zaczęła się zacinać i w kółko odtwarzany był jeden jej fragment. To było okropne! Koniec końców zeszłam ze sceny i zapytałam: „Co się dzieje?” Mój menadżer odpowiedział mi wówczas: „Nie wiemy”. Wyszłam więc ponownie na scenę i powiedziałam publice: „Mamy oczywiste problemy techniczne ale nie zostawię Was z niczym. Pomożecie mi i wspólnie zaśpiewamy ‚Genie in a Bottle’ w wersji acapella”. A oni całkowicie mnie wspierali! Wszyscy jesteśmy ludźmi, wszyscy popełniamy błędy. Jeżeli wyśmiejesz sytuację, nie poddasz się i następnym razem dasz z siebie wszystko to ludzie to docenią. Uważam, że właśnie to miało miejsce w moim przypadku.

Zachowałaś się bardzo w porządku! Masz wzór do naśladowania w kwestii pewności siebie?
Madonnę. Uwielbiam Madonnę! Przede wszystkim jestem za zwiększaniem roli kobiet – muzyka to biznes zdominowany przez mężczyzn. Była w stanie rok po roku zmieniać wizerunek na nowy, nie bała się pokazać ludziom i ma w sobie odwagę oraz śmiałość, za co mam dla niej wielki szacunek. Ona tryska pewnością siebie. Jest zniewalająca!

Więc jeśli mogłabyś spotkać się z jakąkolwiek gwiazdą znaną w historii [showbiznesu], kto to by był?
Odparłabym, że chcę spotkać Marylin Monroe. Kolekcjonuję pamiątki z nią związane. Wydawała się osobą potrzebującą kogoś do zwykłej rozmowy. Dałabym jej po prostu wypłakać się na moim ramieniu. Chodzi mi o to, że wszyscy oczekiwali od niej iż będzie 24 godziny na dobę seksbombą, a była w niej część która chciała być po prostu zwyczajną Normą Jean. Mogę się utożsamić z takim uczuciem. Tak łatwo jest w tym biznesie zatracić samego siebie.

A co z chłopakami? Czy jest taki, który zawojował Twój świat?
Kiedyś byłam bardzo zauroczona Davem Navarro [gitarzystą zespołu Red Hot Chilli Peppers]. Spałam wówczas każdej nocy z bookletem płyty „One Hot Minute”, ponieważ na samym końcu było jego zdjęcie. Był moją obsesją. Zdecydowanie nie interesują mnie przystojni modele. Przede wszystkim chodzi mi o charyzmę. Lubię chłopaków, którzy mają w sobie ten błysk, nie boją się być odważni i spontaniczni. Muszą być jednak łagodni, niczym miód na serce.

Słyszeliśmy, że masz sposób na zwrócenie męskiej uwagi. Zdradź go!
(Śmiech) Mam ten zawadiacki sposób chodzenia, który stosuję… a wszyscy wówczas ze mnie żartują. To mój normalny chód ale jeśli na horyzoncie pojawia się fajny chłopak trochę go podkręcam. Wszystko dzieje się w biodrach. Rzucam wtedy w jego stronę spojrzenie i podgrzewam sytuację natychmiast odwracając wzrok. Ale wiesz co? Pewność siebie to najważniejsza rzecz – kiedy nią tryskasz, chłopcy zwracają na Ciebie uwagę.



Dodaj komentarz

Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.