Druga płyta Aguilery to zwrot w kierunku czarnych brzmień. Album, diametralnie różniący się od tego, co reprezentował sobą debiut Aguilery przesycony jest soulem, bluesem, r&b, hip-hopem, funkiem a nawet gospel.

„Chciałam na tej płycie stworzyć old-schoolowe brzmienie w stylu Etty James i zmiksować je ze współczesnym hip-hopem. Myślałam o dźwiękach spod znaku Dr. Dre, nawet trochę Ol’Dirty Bastards. Jill Scott miała na mnie duży wpływ, mimo, iż ona jest bardziej nowoczesna.”

Stripped to pierwszy album na którym wokalistka przemawia własnym głosem, wyraża siebie i z którym w stu procentach się utożsamia. Ambicje piosenkarki wobec tego albumu były tak duże, że Linda Perry, autorka m.in. przeboju „Beautiful” wspomina pracę nad płytą, jako okres wzmożonej aktywności:

„Nagrywanie tego albumu nie należało do najłatwiejszych doświadczeń, dlatego, że ona była wtedy nastawiona na tryb „muszę-potwierdzić-swoją-wartość”. Christina była wtedy na ciężkim etapie swojego życia, stąd wypływa ten album.”

To właśnie Linda Perry popchnęła piosenkarkę do zrobienia ogromnego kroku naprzód w swojej karierze i nagrania szczerego, intymnego albumu. Producentka spotkała pewnego razu Aguilerę na jednej z branżowych imprez i nawiązała z nią długą dyskusję, w której namawiała ona Christinę do otwarcia się na jej ciemną stronę natury, do zwalczenia negatywnych emocji i złych wspomnień poprzez muzykę. Początkowo piosenkarka nie była chętna do otwarcia swojej duszy przed Perry, jednak z biegiem czasu między artystkami nawiązała się prawdziwa więź przyjaźni, która zaowocowała współpracą nad drugim albumem Aguilery. Jak mówi sama piosenkarka, Linda Perry jest kimś na kształt matki chrzestnej krążka, bo bez niej, może nigdy by on nie powstał.

„Nauczyła mnie, że niedoskonałości są dobre i nie należy z nimi walczyć, bo to coś, co pochodzi prosto z serca. Dzięki niej przestałam obawiać się własnego głosu. Wpoiła mi, że nie należy nieustannie dbać tylko i wyłącznie o techniczną perfekcję wokalu, trzeba po prostu zatracić się i wyśpiewać wszystko co tkwi w Tobie. Odkryła moją mroczną stronę, wydostała ją na powierzchnię.”

Wyzwolona Christina nareszcie mogła rozwinąć skrzydła i przy pomocy szeregu producentów stworzyć piosenki o jakich zawsze marzyła. Wynikiem tej artystycznej wolności była eksplozja kreatywności i urzeczywistnienie inspiracji tkwiących w głowie Aguilery od lat, nie mogących znaleźć do tej pory ujścia. Jak twierdzi sama wokalistka drugi album w jej karierze ma w sobie rockową energię. Więcej w nim ze starej tradycji rock & rolla niż typowego popu.

„Nagrywając “Stripped” miałam w sobie mnóstwo złości, agresji i negatywnej energii. Na tym albumie wyrzuciłam z siebie wszystkie te emocje, na które musiałam się zamknąć i stłumić głęboko w sobie, kiedy nagrywałam mój debiutancki krążek. Ten album uchronił mnie przed zwariowaniem, jest ekstremalnie osobisty, przelałam na niego cały jad, który krążył w moich żyłach i zatruwał mi umysł.”

Stripped to album, na którym Aguilera rozlicza się z demonami swojej przeszłości: przemocą, której doświadczyła ze strony ojca w domu, mężczyznami, którzy ją zdradzili, bądź wykorzystali, oraz nieczystym światem show-biznesu, który młoda wokalistka zdążyła już dostatecznie poznać. Piosenkarka była zdeterminowana do nagrania szczerego albumu, pochodzącego prosto z serca. Płyty nie wynikającej z aktualnych potrzeb rynku muzycznego, ale prawdziwego albumu przepełnionego emocjami. Aguilera nie prosiła swojej wytwórni o zgodę na stworzenie krążka o takim kształcie, przez wejściem do studia oznajmiła jedynie swojemu menadżerowi, że tym razem nagra płytę na swoich własnych warunkach. I tak też się stało.

„Miałam mnóstwo murów do wzniesienia, sporo mostów do spalenia za sobą, to wynikało z naturalnej potrzeby obrony, która wypływała z faktu bycia młodą, niedoświadczoną kobietą w tym biznesie. Przez pierwsze lata mojej kariery spotkałam wielu ludzi, którym myślałam, że mogę zaufać, ale ostatecznie, okazało się to nieprawdą. Na tym albumie zapisana jest cała moja przeszłość, to co się działo podczas trasy koncertowej, co siedziało w mojej głowie od zawsze. Moje spostrzeżenia na temat niemal wszystkiego, nie tylko mojego życia osobistego. Jest jak otwarta książka, pamiętnik, scenariusz napisany od początku do końca. Opowiadam nim moją historię. To cała ja rozebrana z całego tego blichtru, ze wszystkich plotek, pogłosek, kontrowersji. Tylko naga dusza.”

Owocem współpracy m.in. z Lindą Perry, Mattem Morrisem, Scottem Storchem, czy Alicią Keys stał się jeden z najważniejszych albumów w muzyce pop pierwszej dekady XXI wieku, który sprzedał się do dnia dzisiejszego w ponad trzynastu milionach kopii na całym świecie, potwierdzając status Aguilery jako jednej z największych gwiazd muzyki pop młodego pokolenia.

Oto czym inspirowała się wokalistka tworząc bodaj najważniejszy do tej pory album w swojej karierze.

 

Redman

Utwór Redmana „Let’s Get Dirty (I Can’t Get in da Club)” będący pierwszym singlem promującym wydawnictwo „Malpractice” z 2001 roku stanowił podstawę do stworzenia hitu Aguilery „Dirrty” z

2002 roku. Singiel wybrany do promocji albumu Stripped został napisany przez Aguilerę i Redmana i w gruncie rzeczy jest kontynuacją utworu rapera, na którym opierali się wokalistka i raper tworząc tę piosenkę. Singiel Aguilery lirycznie nawiązuje niemal bezpośrednio do warstwy tekstowej pierwowzoru, natomiast część rapowana przez Redmana jest identyczna z oryginałem. Z inicjatywą stworzenia utworu tak bezpośrednio nawiązującego do dzieła czarnoskórego artysty wyszła sama Aguilera, która poprosiła Redmana, by wspólnie z nią stworzył piosenkę stylistycznie podobną do przeboju rapera.

 

En Vogue

Amerykańska żeńska grupa r&b powstała w Oakhland, w stanie Kalifornia na początku lat 90tych XX wieku. Zespół znalazł się na 18 miejscu najbardziej kasowych grup lat 90tych wg magazynu Billboard, spędzając w całej swojej karierze ponad 2800 tygodni na listach przebojów Billboard. En Vogue zainspirowało Aguilerę swoim przebojem „Free Your Mind” z 1992 roku, który dotarł do 8 miejsca na liście Billboard Hot 100 do stworzenia piosenki w podobnym duchu. Owocem tej inspiracji stał się jeden z największych hitów wokalistki, przebojowy „Fighter” wybrany przez piosenkarkę na trzeciego singla promującego album „Stripped”.


 

Aretha Franklin

Amerykańska Królowa Soulu stała się inspiracją dla Alicii Keys i Christiny Aguilery podczas nagrywania utworu „Impossible” skomponowanego i napisanego przez Alicię specjalnie dla Aguilery. Utwór zarówno w warstwie lirycznej, jak i tekstowej nawiązuje do słynnej piosenki Arethy Franklin „Ain’t No Way”, znajdującej się na płycie „Lady Soul” z 1968 roku. Oryginalną kompozycję Królowej Soulu Aguilera miała okazję zaśpiewać na „53 Rozdaniu Nagród Grammy” w 2011 roku podczas wspólnego występu z Martiną McBride, Yolandą Adams, Florence Welch i Jennifer Hudson.

 

„Dolores Claiborne”

Na początku utworu „I’m Ok” został zamieszczony dialog między córką a ojcem znajdujący się pierwotnie w filmie „Dolores Claiborne” z 1995 roku, na podstawie głośnej książki Stephena Kinga o tym samym tytule wydanej w 1992 roku.

Historia, którą opisał jeden z najsłynniejszych współczesnych autorów horrorów jest dramatem psychologicznym opowiadającym o wykorzystywanej seksualnie przez ojca młodej dziewczynie, oraz maltretowanej przez niego psychicznie matce dziewczynki. Zdesperowana kobieta nie widząc innego wyjścia z dramatycznej sytuacji, w trosce o dobro swojej ukochanej córki postanawia zabić zwyrodniałego męża i ukryć jego ciało w pobliskiej studni.

Sytuacja rodzinna opisana przez Kinga, oraz obraz niezłomnej matki, jaki przedstawił w utworze autor ma wiele wspólnego z osobistymi przeżyciami Christiny, która w „I’m Ok” po raz pierwszy stara się zmierzyć z demonami swojej przeszłości. Aguilera rozlicza się z przeszłością na której na zawsze pozostanie odciśnięte piętno jej ojca-tyrana, który znęcał się nad rodziną psychicznie i fizycznie, tak jak Frank, bohater Kinga.

 

Like a Virgin !

„Like a Virgin” to pierwszy singiel promujący drugi w karierze Madonny album studyjny pod tym samym tytułem. Utwór został wydany 6 listopada 1984 roku i szybko dotarł na sam szczyt prestiżowej amerykańskiej listy przebojów Billboard Hot 100, stając się pierwszym z 12 singli Madonny który dostał się na pierwsze miejsce tego zestawienia. Piosenka była numerem jeden przez sześć tygodni czyniąc z Madonny nową gwiazdę muzyki pop.

Zanim doszło do wydania singla w formie fizycznej wokalistka wystąpiła na pierwszej gali MTV Video Music Awards, która miała miejsce 14 września 1984 roku w Radio City Music Hall w Nowym Jorku. Piosenkarka dała tam jeden ze swoich najbardziej pamiętnych występów w karierze, który już na stałe zapisał się do historii tej gali.

Podczas występu Madonna pojawiła się na scenie wysuwając się z ogromnego tortu weselnego. Wokalistka ubrana była w suknię ślubną przepiętą paskiem z niesławnym napisem „boy toy”, na głowę nałożony miała welon, w ręku zaś trzymała ślubny bukiet. Tak ubrana wokalistka w trakcie śpiewania swojej piosenki wykonywała na scenie ekstatyczne ruchy, tarzając i wijąc się po podłodze, ukazując zebranej publiczności kryjącą się pod suknią seksowną bieliznę. Do dnia dzisiejszego występ ten zaliczany jest do jednego z najbardziej ikonicznych i najważniejszych wystąpień w historii MTV.

28 sierpnia 2003 roku, podczas gali MTV Video Music Awards Christina Aguilera wraz z Britney Spears odtworzyły pamiętny występ Madonny sprzed 19 lat. Wystąpienie dwóch, ówcześnie największych gwiazd muzyki pop młodego pokolenia otwierało galę. Spears pojawiła się wyskakując z ogromnego tortu, tak jak oryginalnie zrobiła to Królowa Popu, chwilę potem do młodej gwiazdy dołączyła zaś Aguilera i obie, ubrane w koronkową bieliznę i ślubne welony dokończyły wspólnie utwór wijąc się na scenie w zmysłowych pozach.

Występ ten, podobnie jak jego pierwowzór wywołał spore kontrowersje i przeszedł do historii gali, a wszystko znowu dzięki nikomu innemu, tylko samej Madonnie, która ku zaskoczeniu zebranej na gali widowni pojawiła się na scenie obok Britney Spears i Christiny Aguilery!

Piosenkarki wykonały wspólnie inny przebój Madonny, utwór „Hollywood”, z wydanego w 2003 roku albumu p.t. „American Life”. Podczas wystąpienia, w trakcie którego gwiazdy wiły się razem w zmysłowym tańcu Madonna nieoczekiwanie złożyła namiętne pocałunki na ustach zarówno Aguilery jak i Spears, co spotkało się z ostrą reakcją mediów i  na zawsze zapisało jako jeden z najbardziej kontrowersyjnych i pamiętnych momentów gali MTV Video Music Awards.

Po występie Aguilera wykazywała spory entuzjazm wobec zdolności Madonny:

„Madonna świetnie całuje, ma bardzo miękkie usta, nie ma nic lepszego niż pocałunek z kobietą.”

 

WIZERUNEK: XTINA

Wraz z nową płytą Christina zaprezetowała światu swoje nowe artystyczne alter-ego, drapieżną, wyzywającą i wyuzdaną Xtinę, dziewczynę z miejskiego ghetta, odważnie eksponującą swoją seksualność wyzwoloną feministkę.

Nowy, odważny styl Aguilery, był na tyle kontrowersyjny, że zaszokował nawet przyjaciółkę i wieloletnią współpracowniczkę wokalistki, Lindę Perry. Producentka tak wspomina swoje pierwsze wrażenia po obejrzeniu szeroko komentowanego w prasie klipu obrazującego utwór „Dirrty”, w którym piosenkarka po raz pierwszy zaprezentowała się światu jako Xtina:

„Obejrzałam klip, po czym po prostu spojrzałam na Christinę i zapytałam ją: Naćpałaś się czegoś?! To jest nieznośne, dlaczego Ty to robisz?!”

Patrząc z perspektywy czasu, wokalistka wciąż jest dumna z podjętych ówcześnie ryzykownych decyzji. Aguilera tłumaczy, dlaczego postawienie na tak szokujący wizerunek było krokiem korzystnym dla jej kariery:

„Wiedziałam, że to był śmiały krok i wiedziałam, że wielu ludzi może nie być na to gotowych, ale to, co było w tym fantastyczne, to, to, że nieważne czy ktoś to kochał, czy nienawidził, każdy miał opinię o mnie i mojej muzyce, byłam na językach wszystkich.”

Linda Perry, kiedy już otrząsnęła się z pierwszego szoku, doceniła swoją przyjaciółkę. Dziś nie kryje podziwu dla odwagi młodej wokalistki nie bojącej się przekraczać kolejnych barier i narażać się na ostrzał mediów:

„Ona wydała “Dirrty” by pokazać wszystkim, że nie jest jakimś cholernym lizusem. Chciała wszystkich zirytować, tak by w ostatecznym efekcie ludzie zakochali się w niej. I to zadziałało!”

Do stworzenia tego wizerunku Aguilerze pomogła inspiracja jedną z bardziej znaczących kobiet w historii muzyki, Cher, oraz miejski, uliczny styl jaki w tym czasie prezentowała m.in. Alicia Keys.

 

Cher

Jedna z najbardziej znaczących kobiet w historii muzyki pop, trwająca na scenie nieprzerwanie od lat 60 XX w. legendarna piosenkarka, kilkakrotnie nominowana do Oscara aktorka, ikona gejów. Amerykańska artystka miała wpływ na Christinę na długo przed tym, nim zdążyły się spotkać i zaprzyjaźnić na planie „Burleski”. To właśnie ją gwiazda wymienia jako główną inspirację w tworzeniu kusych i szokujacych kreacji, jakie Aguilera z upodobaniem nosiła w czasie promocji swojego drugiego w karierze albumu, na czele z niezapomnianymi spodniami pozbawionymi krocza, inspirowanymi strojem w którym Cher wystąpiła w teledysku obrazujacym utwór „If I Could Turn Back Time”. Gwiazda nie kryje podziwu dla Cher za jej wkład w muzykę, oraz artystyczną odwagę i oryginalność:

„Kocham Cher (…), zawsze wyczuwałam wobec niej ogromny szacunek. To jest kobieta, która zrobiła wszystko, zanim ktokolwiek inny zdążył to zrobić. Ona jest ikoną, która inspirowała mnie na pewnym etapie mojej kariery. Miałyśmy nawet podobne kostiumy!”

 

Alicia Keys

Niemal rówieśniczka Aguilery, jedna z najzdolniejszych artystek młodego pokolenia, posiadaczka potężnego głosu, znakomita pianistka i kompozytorka, prywatnie fanka Chopina. Jak powiedział kiedyś o niej sam Bob Dylan: „Nie ma w tej dziewczynie nic, co by mi się nie podobało.” Do bycia fanką jej muzyki, stylu i urody przyznawała się również niejednokrotnie Christina. To właśnie jej styl stanowił jedną z podstawowych inspiracji przy tworzeniu wizerunku zadziornej Xtiny.

„Ona jest niezwykła i zawsze działa na swoich własnych prawach. Ta kobieta jest wielka, inspiruje mnie.”