News

Wywiad z magazynem TIME!

To był bardzo pracowity tydzień dla Christiny Aguilery, a nie powróciła ona jeszcze do telewizji. W niedzielę Aguilera wygrała nagrodę Grammy w kategorii Najlepsze wykonanie popowe duetu lub zespołu za piosenkę Say Something, jej hit z 2013 roku nagrany wspólnie z zespołem A Great Big World. A już w tę niedzielę otworzy 64 edycję NBA All-Star Game w Madison Square Garden. Później, 23 lutego powróci jako trener do programu stacji NBC The Voice razem z Blake’m Sheltonem, Adamem Levinem i Pharrellem Williamsem po dwóch sezonach przerwy podczas których skupiła się na macierzyństwie (w sierpniu powitała na świecie córkę, Summer Rain Rutler).

TIME przeprowadziło z wokalistką rozmowę o jej życiu domowym, planach na 2015 rok oraz o tym jakie rady ma dla Nicka Jonasa.

TIME: Gratulujemy wygranej Grammy! Byłaś obecna na ceremonii?
Christina Aguilera: Nie, jestem w trakcie regularnych prób tanecznych i wokalnych przed najbliższą sobotą, występem podczas otwarcia rozgrywek NBA. Będzie to hołd dla Nowego Jorku – będą mi towarzyszyć The Rockettes oraz gość specjalny. Bardzo się cieszę z powodu tego występu, bo będzie to nowa wersja ekscytującego i klasycznego materiału. W niedzielę wieczorem natomiast miałam ostateczny termin nagrania piosenki która znajdzie się na soundtracku, więc nie mogłam się pojawić. Myślę że zjawiłabym się gdybym miała wydany album. Może w przyszłym roku! Ale byłam naprawdę szczęśliwa. Miałam wrażenie że chłopcy wygrali dużo więcej niż ja. To był naprawdę niewinny i czysty zamysł piosenki, która niczego nie oczekiwała – tak skromna w swoim podejściu. Nie było tam żadnego wzoru. To było bardzo szczere, z prostym pianinem i wokalem. To była prawdziwa muzyka. Prawdziwie organiczna. Byłam bardzo szczęśliwa widząc że tak utalentowani chłopcy wygrywają.

Tęskniłaś za obrotowymi krzesłami z The Voice?
Tak, te krzesła to niezła zabawa! Szkoda że działa to tylko przy pierwszej części – przesłuchaniach w ciemno – potem nie ma już kręcenia.

Szkoda.
Ale to również bardzo nerwowy moment, bo czujesz emocje uczestnika i to przez co właśnie przechodzi, przez co sam się denerwujesz. Czasami wahasz się czy nacisnąć przycisk, bo nie chcesz od razu wypełnić całej swojej drużyny, ale w tym samym czasie denerwujesz się że tracisz dzięki temu jakiś wspaniały talent. To naprawdę dziwna umysłowa gra. Naprawdę, towarzystwo do którego wracam jest bardzo fajne. Zawsze mam z chłopakami dużo śmiechu. Sprawiają że jest bardzo zabawnie, co jest dla mnie bardzo ważne. Gdyby nie szaleństwa Adama i Blake’a za kulisami byłoby bardzo nudno.

Wzięłaś dwa sezonu przerwy, żeby skupić się na byciu mamą. Czy w tym czasie znalazłaś sobie jakieś nowe hobby?
Nie sądzę. W czasie ciąży kontynuowałam ćwiczenia jogi. Przeprowadziłam się do nowego domu, co wymagało poświęcenia dużej ilości czasu i energii. Rozpakowywanie pudeł, opieka nad pięciomiesięcznym dzieckiem – zwyczajne życiowe rzeczy, co jest naprawdę wspaniałe. Bardzo ważne jest dla mnie kierowanie się zdrowym rozsądkiem i bycie szczerym jeśli chodzi o moją muzykę i bycie artystą. Nie byłam też na żadnych prawdziwych wakacjach. Zostałam w Los Angeles i spędzałam czas z moim synem, moją rodzinę i samą sobą. Pisałam, tworzyłam muzykę, zbierałam inspiracje na moje przyszłe zdania – szczególnie mój nowy album.
Twój syn Max skończył niedawno siedem lat. Ile czasu minie zanim odkryje stary teledysk Christiny Aguilery na YouTube i zapyta, „Mamo, czy możemy pogadać o tym co stało się w 2002 roku?”
Na szczęście jeszcze tego nie odkrył. Ale to straszne wiedząc to czeka na jego odkrycie: pewne filmy, pewne teksty piosenek które słyszę od niego kiedy wraca do domu. Mówię wtedy, „Gdzie to usłyszałeś?” i nagle dochodzi do mnie – o mój boże, kiedy zostałam rodzicem?

normal_02~4

Co takiego śpiewa czym nie jesteś zachwycona?
Ojej, to po prostu piosenki z pewnymi odniesieniami. To może być coś tak niewinnego jak Beyoncé albo piosenki o sodzie, wiesz co mam na myśli? To szaleństwo. To dla mnie coś innego, bo oddzielam życie prywatne od zawodowego, do momentu w którym mój syn wróci kiedyś do domu i zapyta „Skąd koledzy ze szkoły wiedzą kim jesteś, mamo?” Bo w domu funkcjonuje w dresach, japonkach i bez makijażu. To jest mój prawdziwy czas. Potem przechodzę w tryb artysty, który zdecydowanie oddzielam. To zmiana w inną stronę samej siebie, coś co robię dla mnie. I chociaż czasami to balansowanie jest bardzo trudne, to jest to dla mnie bardzo ważne. Ale tak, technologia jest szalona – to do czego masz dostęp za użyciem swoich palców. To mnie trochę przeraża. Wiem jednak że miałam wtedy swoje własne ważne powody i że jest czas i miejsce na wszystko. W czasach „Dirrty” to był dla mnie moment wyzwolenia, miałam 21 lat i robiłam to co chciałam. Zawsze będę mu tłumaczyć dlaczego Mama zrobiła to czy tamto. A tych powodów było wiele! Jestem przygotowana żeby powiedzieć mu kim jestem jako artystka i dlaczego możliwe jest to że żyje tak jak żyje. To sposób dużo lepszy niż w moim przypadku!

W tym sezonie twoim doradcą jest Nick Jonas, on tak samo jak ty zaczynał karierę w młodym wieku i zaszokował ludzi kiedy pokazał się od bardziej dojrzałej strony. Jaką radę mogłabyś mu dać w związku z tą przemianą?
Uwielbiam kiedy ludzie ryzykują i próbują nowych rzeczy. To nic pewnego, nigdy nie wiesz jak ludzie to odbiorą, ale to część bycia dobrym artystą i pozostaniem prawdziwym wobec siebie. Niezależnie od tego czy ludziom się to podoba czy nie, musisz być taki jaki jesteś w środku. Musisz być w stanie odkrywać i eksperymentować i nie bać się podejmować ryzyka, dla mnie to najważniejszy aspekt tego co robimy jako artyści. Nie lubię kiedy jest zbyt łatwo i ludzie obawiają się popełniać błędy z powodu możliwej porażki. Jestem osobą, która odrzuca bezpieczeństwo, czasami kończy się to dobrze, a czasami źle. Ale trzeba podejmować ryzyko – musisz korzystać z pewnych szans i po prostu żyć. Moim największym lękiem jest to, że na końcu tego wszystkiego będę patrzeć wstecz i powiem „Chciałabym mieć odwagę żeby tego spróbować.” Jednak jak na razie ryzykuję i to jest część piękna stawiania sobie wyzwań – cofanie się do swojej własnej pracy i możliwość powiedzenia „Jestem zadowolona że byłam zdolna to zrobić, posunąć się do tego, wziąć sprawy w swoje ręce i mieć odwagę by samemu tego spróbować.”

Pracowałaś z Sią kilka lat przed jej wielkim momentem na gali Grammy.
Podoba mi się twoje rozeznanie. Sia, Nicki Minaj – tak, na Bionicu współpracowałam z wieloma wspaniałymi ludźmi zanim stały się te wszystkie szalone rzeczy.

Wyraźnie masz oko do wyszukiwania młodych talentów. Jeśli miałabyś wybrać artystów do nowej wersji kawałka „Lady Marmalade”, to kto by to był?
Miley byłaby wspaniała w takiej mieszance, myślę że jest wspaniałą ryzykantką i lubi się bawić. Może Nicki Minaj. Ona dwie pod razu przychodzą mi na myśl. Myślę jednak że „Bang Bang” był w jakimś sensie całkiem dobrym odniesieniem do Lady Marmalade. Widok współpracujących dziewczyn jest zawsze wspaniały – szczególnie przy mediach które czasami próbują nastawiać nas przeciwko sobie. To się nigdy nie skończy, nieważne jak bardzo młoda czy stara jesteś. Jeżeli mogę zachęcić dziewczyny do wspólnych działań, wsparcia i podejmowania ryzyka, jestem za. Uwielbiam to. Zdecydowanie tak, czekam na kolejną grupę ludzi.

%d bloggers like this: