Lotus

RECENZJA: Portal nj.com ocenia „Lotus”

Już 13 listopada album „Lotus” ukaże się na sklepowych półkach zanim jednak fani doczekają się nowego wydawnictwa zapraszamy do zapoznania się kolejną recenzją krążka. Tym razem portal newjersey.com pokusił się o ocenę.

Telewizyjne show „The Voice” zmienia życia – szczególnie życia jego jurorów. Dzięki udziałowi w programie, CeeLo Green dopełnił swoją transformację z surowego, intelektualnie wymagającego rapera w zabawnego jurora, uwielbianego przez wszystkich. Maroon 5 nie radziło sobie najlepiej zanim jego frontman Adam Levine przeistoczył się we wszechobecną gwiazdę z ruchami jak Jagger. Blake Shelton był drugoligowym piosenkarzem country, którego najbardziej znaną piosenką był utwór o psie, teraz zdobywa nagrody takie jak Nashville’s Entertainer of the Year.

Jednak tendencja zwyżkowa nie dosięgnęła jeszcze Christiny Aguilery, znanej ze swojego głosu gwiazdy pop, która często próbowała wyróżniać sie od swoich rówieśników poprzez swoją autentyczność. Aguilera nigdy nie potrzebowała efektów komputerowych żeby wystrzelić dachy klubów i często zachowywała się jakby była tego świadoma. Atletyczna jakość z jaką używa melizmatu sprawia, że jest naturalnym wyborem do „The Voice”. Na „Bionic”, jej płycie z 2010 roku, zamieniła organiczną jakość swego głosu na coś bardziej nowoczesnego. Nie znalazło to jednak uznania wśród słuchaczy i na albumie „Lotus”, stara i znana Aguilera powraca, serwując 12 utworów o różnorodnej stylistyce chwytliwego popu, z zamiarem skapitalizowania sukcesu swojego show.

I w razie gdybyście zapomnieli o jej pobocznym projekcie, Aguilera zaprosiła na płytę swoich kolegów z show: CeeLo i Shelton występują na płycie w roli obowiązkowych duetów. (Christina już wcześniej współpracowała z Levinem przy „Moves Like Jagger”).

Niezaskakująco, to dwie z najmniej efektownych piosenek na płycie. „Just a Fool” z Sheltonem brzmi dobrze, lecz niedbale, a „Make The World Move” przypominające utwór z reklamy napoju gazowanego, jest tak głupkowate jak wszystko w czym bierze ostatnimi czasy udział CeeLo. Max Martin i Shellback, superproducenci odpowiedzialni za tworzenie hitów dla Britney Spears i Taylor Swift, zostali wstrzymani przez Aguilerę. Mimo tego jak chwytliwe jest „Your Body”, jej głos jest zbyt mocny by komfortowo wpasować się w ich wzór.

„Lotus” sprawdza się najlepiej kiedy Aguilera polega na talentach tych współpracowników, którzy podejmują trochę większe ryzyko. Lucas Secon, były raper, który ostatnimi czasy specjalizował się w wypychaniu gwiazd popu poza ich bezpieczną strefę, stworzył „Red Hot Kinda Love”, które mimo dziwnego bitu zachęca do zabawy. „Cease Fire” w dobry sposób używa maszerującego rytmu. Wolno rozkręcająca się ballada „Blank Page” została napisana wspólnie z australijską piosenkarką pop, Sią Furler, która zawsze posiadała talent do tworzenia przebojowych melodii. To próba odnowienia czaru utworu „Beautiful”, najbardziej lubianej piosenki Aguilery.

Poprzez album, Aguilera ukazuje jakby miała coś do udowodnienia, konkurs do wygrania. Jak nieporadnie to może brzmieć, jest ona wojowniczką, boks wyzwala w niej jej najlepszą stronę. Wie, że to może być jej ostatnia szansa na odzyskanie swojego rozmachu utraconego przy „Bionic”, który wyciszył jej jej najbardziej eksplozywne skrajności. Tym razem, nie popełnia ona tego błędu

— Tris McCall

%d bloggers like this: