Lotus

RECENZJA: New York Times ocenia „Lotus”!

Wczoraj, 13 listopada, odbyła się światowa premiera najnowszego albumu Christiny Lotus. W sieci i magazynach pojawiają się kolejne recenzje krążka – tym razem możecie zapoznać się z tłumaczeniem oceny New York Times. Zapraszamy!

Christina Aguilera to jedna z najbardziej uzdolnionych wokalistek swojego pokolenia; przyjaciółka nieprzyzwoitości i zarazem ekspert w przetwarzaniu jej w formę do przyjęcia; niepozwalająca tabloidom wpływać na swoje życie; sprawiła, że bycie jurorem w programach muzycznych jest bezpieczne dla nadal liczących się w biznesie gwiazd popu; nie miała dużego przeboju od kilku lat; być może zapomniała co Christina Aguilera robi najlepiej.

„Lotus” to 5 album studyjny Aguilery w języku angielskim od 1999 roku, co w świecie popu oznacza dość małą ilość (wydała także album hiszpański oraz świąteczny). Jednak rozważając to jako siłę: Aguilera odcisnęła swoje dokonania w historii dużo bardziej autorytatywnie niż wielu jej rówieśników i tych, którzy za nią podążali. Była i jest nieomylna.

To więc dlatego anonimowość dużej ilości „Lotusa” jest największą zbrodnią tej płyty, większą niż jej muzyczna nie ryzykowność, nacisk na bezbarwne, podnoszące na duchu teksty czy też jej niechęć do oparcia utworów o głos Aguilery, czyli o to co czyni ją wyjątkową. Wszędzie dookoła, gwiazdy popu idą z duchem czasu, tworzą pop nowoczesny i często złożony, podczas gdy Aguilera, która zazwyczaj odgrywała tą właśnie rolę, lecz być może zaczyna widzieć siebie jako starszą ustatkowaną kobietę, tym razem gra bezpiecznie.

W dużej mierze, odpowiedzialny jest za to Alex Da Kid, który spośród wszystkich nowych superproducentów ostatnich lat, ma najbardziej powtarzalny, stępiony styl, mylący skalę głosu z emocjami. Spośród jego utworów, tylko na „Best Of Me” Aguilera wznosi się ponad swoją komfortową strefę głosu. Lecz głównie pozwala mu dyktować warunki, a to brzmi przewidywalnie.

Christina wypełniła także obowiązek swojej drugiej pracy. Na płycie znajdują się dwa duety z jej współpracownikami z „The Voice”, prawdopodobnie tylko po to, aby mogli z nimi wystąpić w programie, nudne „Make the World Move” z Cee Lo Greenem oraz zaskakująco dobre „Just A Fool” z Blakiem Sheltonem. (Aguilera już wcześniej współpracowała z trzecim z jurorów, Adamem Levine, na „Moves Like Jager” Maroon 5.)

Mimo tego, na płycie znajdują się przebłyski dawnej Aguilery. Jej głos zmienia się w wulkan w parze wolnych ballad: „Sing For Me” i „Blank Page”. Singiel „Your Body” jest gorący i odważny, co było kiedyś cechami charakterystycznymi Christiny. „Around The World”, które zawiera elementy reggae, jest nieokrzesane i estetycznie wulgarne, w sposób, w który była dawna Aguilera. Jak zawsze, jej talent potrafi stworzyć z czegoś tandetnego, coś pięknego.

%d bloggers like this: