Burlesque

Magazyn BUST o „Burlesque”

Po mieście chodzą słuchy że Christina Aguilera potrafi grać.To znaczy że jest gotowa przeskoczyć przez plecy Mariah Carey (za (nie)świecący Glitter) i Britney Spears (zapomniany Crossroads) wskakując na poziom którego jeszcze nie osiągnięto odkąd Barbara Streisand pokazała światu (nową wersję) A Star is Born! Czytając fabułę – że MARZENIEM tej dziewczyny jest taniec w jakimś tanim klubie nocnym w Los Angeles – chce od razu skreślić ten film, pomijając że Aguilera odwali kawał dobrej roboty z poważną Cher, i uwaga, Stanleyem Tucci. Dlaczego? Niektóre wysiłki od razu są skreślane bo to będzie kolejna schematyczna produkcja, jednak zwiastun nie do końca sprawia że zgadzam się z tą opinią.

Tu widzimy że Ali, dziewczyna z małego miasta (grana przez Aguilere) zostaje przygarnięta przez Tess (Cher), która pod swoją zjadliwością musi ukrywać serce ze złota. Aj. Ali prawie przepuściła swoją szansę na scenie , i wtedy zaczyna śpiewać. Nawet gej barman staje jak wryty. Nie mogę doczekać się tej i innych piosenek napisanych przez Christinę do filmu, myślę jednak że to piosenka Cher “You Haven’t Seen the Last of Me” oddaje temat filmu.

Jednak ta dziewczyna może marzyć nawet po 10-cio letnim przestoju, może Cher ukrywa coś bardziej rzeczowego. Najlepsza burleska jaką widziałem, zostaje z tobą na długo po zakończeniu show, ponieważ jest zalotna, ostra i szybka. Definicja prowokacji. Wtedy znowu, stara, dobra, krzykliwa zabawa wysyła nas o północy do teatrów.

„Burlesque” wchodzi na ekrany kin 24 listopada, w Święto Dziękczynienia. Założę się że w tym roku będzie głośno o konwencji burleski w Nowym Yorku, ale jestem pewnie że więcej będziemy o tym słuchać zanim to się stanie.

źródło www.bust.com

%d bloggers like this: